Nieoficjalnie mówi się, że zatrzymanie wiceszefa katowickiego UOP–u ma związek z aferą korupcyjną na Śląsku, w której aresztowano między innymi biznesmena Krzysztofa P., a ponadto z nieprawidłowościami podczas śledztwa w sprawie giełdowej spółki Centrozap z Katowic. Zatrzymania dokonano na wniosek PO w Gdańsku, która prowadzi sprawę tzw. śląskiej ośmiornicy. – Jesteśmy zdumieni, bo to właśnie zatrzymany przyczynił się do aresztowania Krzysztofa P. Rozwikłanie afery Centrozapu to również jego zasługa – dodaje Magdalena Kluczyńska.Przypomnijmy, że sprawa spółki Centrozap dotyczyła działań byłego zarządu w latach dziewięćdziesiątych. W połowie kwietnia tego roku funkcjonariusze katowickiego UOP–u zatrzymali w tej sprawie pięć osób, m.in. byłego prezesa spółki i byłych członków rady nadzorczej. Podejrzani próbowali przejąć pakiet kontrolny akcji Centrozapu – poprzez handel długami i machinacje finansowe – za pieniądze Centrozapu (sprawę szeroko opisywaliśmy na łamach „Trybuny Śląskiej” w artykule „Centrozap kupił sam siebie”). Zarzucono im m.in. niegospodarność i oszustwo, za co grozi do 10 lat więzienia.Wczoraj katowicki UOP poinformował, że dopiero dziś wyda oficjalne stanowisko w sprawie zatrzymania zastępcy szefa tej jednostki. W dniu wczorajszym szefowie wszystkich piętnastu polskich delegatur Urzędu Ochrony Państwa wysłali do gdańskiej prokuratury pisma poręczające za zatrzymanego. – Tym samym udowadniają, że mają do niego pełne zaufanie – kończy Magdalena Kluczyńska.