Fama o czakramie, który podobno znajduje się pod Mysią Wieżą w Kruszwicy zatacza coraz szersze kręgi. Mówi się też o tym, że pobyt w pobliżu tej starej zamkowej baszty wzmacnia męską potencję.Od kilku lat piszemy, że coraz liczniejsze grupy turystów ciągną do Kruszwicy nie tylko dla historycznych pamiątek i legendy o Piaście i Popielu. Nad Gopło zwabia ich także wieść o znajdującym się pod Mysią Wieżą czakramie, emitującym pozytywną moc. Czakramy to w hinduskiej tradycji magiczne miejsca na ziemi, emitujące korzystną energię. Takie czakramy stwierdzono m.in. w Rzymie, Delhi, Jerozolimie i pod Wawelem w Krakowie.Głowa przestaje boleć...Jak dowiedziała się "Pomorska" w Nadgoplańskim Oddziale PTTK wiele osób, nawet po krótkim pobycie w pobliżu Mysiej Wieży stwierdza u siebie pozytywne skutki - poprawę samopoczucia, a także wzrost optymizmu i sił witalnych. Podobno ustępują też bóle głowy, stawów i mięśni. Tę zagadkową sprawę badali już bioenergoterapeuci, potwierdzając spostrzeżenia turystów.Większa chęć na flirtNieoczekiwanie wyszło na jaw, że czakram ma jeszcze inne działanie. Mężczyźni w sile wieku twierdzą, że po zwiedzeniu zamkowej baszty lub po krótkim choćby pobycie w jej pobliżu znikają ich problemy z... potencją i rośnie ich chęć do obcowania z płcią odmienną. Z tego jasno wynika, że czakram działa jak afrodyzjak. Jeden z naszych Czytelników do tego stopnia uzależnił się od regularnego o wzmocnienia tajemniczym gruczołem, że zimą, gdy trudno było przedostać się pod Mysią Wieżę (zaspy!), zatelefonował ze skargą do "Pomorskiej". - Przecież ja muszę - dowodził. - Tylko to mi pomaga...