ROZMOWA

Ernesto Zedillo, prezydent Meksyku

Era demokratycznej normalności

Papież w Meksyku

Gdy przed kilkoma laty przeprowadzałam wywiad z pana poprzednikiem, Carlosem Salinasem de Gortari, znajdował się on u szczytu sławy, a świat zachwycał się "meksykańskim cudem gospodarczym" i panującą w pana kraju stabilizacją polityczną i społeczną. Co zostało z tej sławy, tego cudu, tej stabilizacji? Salinas ukrywa się za granicą. Meksyk przeżył krach finansowy. W stanach Chiapas, Guerrero, Oaxaca pojawiła się partyzantka....

ERNESTO ZEDILLO: Wprawdzie Meksyk przeżył trudne chwile, ale nie można pomijać milczeniem tego, co osiągnęliśmy w sferze politycznej, gospodarczej i społecznej. Gospodarka ewoluowała w sposób bardzo korzystny dzięki wprowadzeniu w życie - od początku kryzysu z 1995 roku - rygorystycznego programu oszczędnościowego, który narzucił ostrą dyscyplinę pieniężną i podatkową. Osiągnięciom w sferze gospodarczej towarzyszył postęp w innych dziedzinach. Reformy polityczne zagwarantowały bezwzględne poszanowanie pluralizmu i pełne zaufanie do procesów wyborczych. Obecna administracja zainicjowała również reformę wymiaru sprawiedliwości jako punkt wyjścia do umocnienia państwa prawa i zagwarantowania wszystkim Meksykanom równego traktowania. Właściwe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości jest wszak jednym ze źródeł zaufania obywateli do instytucji publicznych. Proces transformacji ma na celu wzmacnianie autonomii, niezawisłości i profesjonalizmu organów wymiaru sprawiedliwości, a także zwiększanie skuteczności w zapobieganiu przestępstwom i ich ściganiu oraz w zwalczaniu przestępczości zorganizowanej.

Po Salinasie odziedziczył pan właśnie nie wyjaśnione zabójstwa polityczne, skorumpowany system sądowniczy, narkobiznes powiązany ze światem polityki... Co pan zrobił, by pozbyć się tej schedy?

W tym celu została zapoczątkowana reforma prawa, która zapewnia sądownictwu skuteczne mechanizmy kontrolowania władzy. W ciągu ostatniego roku opracowano też wiele projektów reformy konstytucji, mających na celu zwiększenie skuteczności instytucji, których zadaniem jest wymierzanie sprawiedliwości. Jest to odpowiedź na słuszne żądania społeczeństwa, by obywatelom zagwarantowano bezpieczeństwo, a przestępcy nie byli bezkarni. Cennym i nowatorskim instrumentem prawnym jest ustawa o zwalczaniu przestępczości zorganizowanej, która stworzyła nowe możliwości pociągania do odpowiedzialności kierownictwa organizacji przestępczych. Podjęto też energiczne działania na rzecz likwidacji głównych gangów handlarzy narkotyków i porywaczy, stanowiących poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego z racji destrukcyjnej władzy, jaką posiadają.

Pana partia rządzi nieprzerwanie w Meksyku od 70 lat. Przed ostatnimi wyborami wielu komentatorów mówiło, że dla odzyskania przez nią wiarygodności byłoby lepiej, gdyby je przegrała. Tak się jednak nie stało. Czy uważa pan, że mimo to Partia Rewolucyjno-Instytucjonalna nauczyła się demokracji? Chociażby dlatego, że utraciła bezwzględną większość w Kongresie...

Nigdzie na świecie przegrana jakiejś partii w wyborach nie jest warunkiem ustanowienia demokracji. Jest nim natomiast bezwzględne poszanowanie decyzji elektoratu. Demokracja zależy jednak nie tylko od rezultatów wyborów, lecz również od danych ludziom możliwości korzystania z lepszych pod każdym względem warunków życia.

W wyniku politycznego rozwoju Meksyku powstało społeczeństwo bardziej pluralistyczne, obywatelskie i krytyczne. Znalazło to odzwierciedlenie w wyższej frekwencji i ostrzejszej rywalizacji podczas ubiegłorocznych wyborów lokalnych. Meksyk przeżywa nową erę demokracji. Dowodem tego są wyjątkowo przejrzyste i uczciwe wybory z 1994 roku, w wyniku których zostałem prezydentem. Opozycja uzyskała przestrzeń do prowadzenia działalności politycznej, na przykład w Kongresie - o czym pani wspomniała - czy we władzach stanowych.

Powiedział pan, że pańskie pokolenie "będzie pierwszym, któremu uda się połączyć wzrost gospodarczy z pełną demokracją". Odebrano to jako przyznanie, że przed pana prezydenturą nie było w Meksyku demokracji.

Demokracja - w Meksyku czy gdzie indziej - to coś, co jest w ciągłej budowie, to proces podlegający stałemu doskonaleniu. Historia naszego kraju w tym stuleciu to historia budowania demokracji. Występowały w niej - oczywiście - niepowodzenia i przeciwności, ale czyniono także kroki, które stopniowo wzmacniały demokrację. Dziś żyjemy na szczęście w warunkach demokratycznej normalności. Procesy wyborcze mają nowe ramy prawne i instytucjonalne, sprawiedliwe dla wszystkich uczestników, jeśli chodzi o dostęp do mediów czy finansowanie kampanii.

Mamy też wyraźniejszy podział władz i wolne pod każdym względem środki masowego przekazu. Federalizm stał się faktem, podobnie jak możliwości demokratycznej alternatywy na wszystkich szczeblach władzy. To, co zostało jeszcze do zrobienia, zależy od wszystkich podmiotów życia politycznego, a nie wyłącznie od władzy wykonawczej, jak działo się do niedawna.

Przed mniej więcej rokiem opinią publiczną wstrząsnęła wieść o dokonanej z nieopisanym okrucieństwem w stanie Chiapas masakrze Indian. Partii rządzącej zarzucano, że tej zbrodni dokonano z jej błogosławieństwem.

Od początku stałem na stanowisku, że na ten zbrodniczy czyn należy odpowiedzieć stanowczym i surowym wymierzeniem winnym kary. Powiedziałem, że ci, którzy uczestniczyli w jego planowaniu i realizacji, powinni poczuć karzącą rękę sprawiedliwości, bez względu na to, z jakich środowisk społecznych, politycznych czy religijnych się wywodzą. Rząd nie pozostał bierny. Śledztwo wzięła w swoje ręce Prokuratura Generalna. Zatrzymano 97 osób, które już są sądzone. Znajduje się wśród nich 11 byłych urzędników państwowych.

Ale rozmowy między rządem i partyzantami w Chiapas utknęły w martwym punkcie...

Pokojowe rozwiązanie tego konfliktu jest priorytetem rządu w ramach określonych przez "ustawę na rzecz dialogu, pojednania i godnego pokoju w Chiapas". W ciągu ostatniego roku podjęto wiele inicjatyw w celu wznowienia dialogu. Ale nie było na nie odpowiedzi ze strony zapatystów. W czasie ostatniego spotkania parlamentarnej Komisji ds. Porozumienia i Pacyfikacji z Armią Wyzwolenia Narodowego im. Zapaty (EZLN) rząd próbował przekazać im kolejną propozycję. Deputowani powiedzieli, że zapatyści nie okazali najmniejszego zainteresowania wznowieniem pokojowego dialogu.

Jeśli chodzi o przeciwdziałanie ubóstwu, w jakim żyją mieszkańcy Chiapas, rząd nie będzie czekał na negocjacje. Opracowaliśmy strategię, która - realizowana we współpracy z władzami stanowymi - ma pomóc w zakończeniu konfliktu oraz pobudzić rozwój gospodarczy i społeczny regionu. Jest on stymulowany dzięki reagowaniu na żądania najbardziej opuszczonych i ubogich wspólnot. W minionym roku przedstawiciele rządu wielokrotnie odwiedzali ten region w celu podtrzymania dialogu z mieszkańcami.

Opowiadamy się za bezpośrednim dialogiem z EZLN, zmierzającym do ostatecznego rozwiązania konfliktu, bez zwycięzców ani zwyciężonych, bez warunków wstępnych, za dialogiem, podczas którego dojdzie do jasnej prezentacji stanowisk i ich konfrontacji z myślą o przezwyciężeniu różnic i wspólnym dążeniu do celu, jakim jest osiągnięcie godnego i sprawiedliwego pokoju w Chiapas. Wielokrotnie zapewniałem, że jestem gotów zaspokoić słuszne żądania wszystkich wspólnot indiańskich i zapewnić pełne respektowanie ich praw politycznych, gospodarczych, społecznych i kulturalnych.

Jedną z przyczyn rewolty w Chiapas było ubóstwo. Obiecywał pan, że z każdego peso, które wyda rząd, 56 centavos zostanie przeznaczonych na poprawę życia Meksykan...

Grupy etniczne z Chiapas są częścią wielokulturowej mozaiki Meksyku. Działania rządu zawsze zmierzały do poprawy poziomu życia wszystkich Meksykan. Wymagało to zapewnienia bezpieczeństwa i stabilności gospodarczej do utrzymania szybkiego, stałego wzrostu, który generowałby nowe miejsca dobrze opłacanej pracy oraz zasoby niezbędne do finansowania wydatków na cele socjalne. Jednocześnie doskonalono zdolności reagowania instytucji dzięki przekazywaniu władzom lokalnym uprawnień, obowiązków i funduszy.

Nasza strategia na rzecz rozwoju społecznego jest dwukierunkowa. Po pierwsze polega na zapewnieniu ludności oświaty, ochrony zdrowia, ubezpieczeń społecznych, mieszkań, przygotowania zawodowego oraz miejsc pracy i pełnych świadczeń pracowniczych. To plany średnio- i długoterminowe. Drugi kierunek działań to programy adresowane do Meksykan żyjących w skrajnej nędzy, którym trzeba zapewnić podstawową infrastrukturę i zwiększyć ich dochody przez zasiłki.

Na rozwój społeczny przeznaczamy w ramach wydatków publicznych coraz większe środki. W pierwszym półroczu 1998 roku sięgnęły one 148,98 miliardów pesos (1 USD = około 10 pesos przyp. MT-O) i stanowiły 60,7 proc. wydatków federacji.

Kryzys finansowy z grudnia 1994 roku ujawnił słabości meksykańskiej gospodarki, ukrywane przez poprzednią ekipę. Czy za pana rządów gospodarka stała się na tyle silna, by stawić czoło skutkom kryzysów azjatyckiego, rosyjskiego, itd.?

Uważam, że faktycznie mamy gospodarkę wystarczająco silną, by stawić czoło międzynarodowej niestabilności finansowej.

Potwierdziły to ostatnie lata. Już w 1996 roku odnotowaliśmy 5,2-procentowy wzrost gospodarczy, a w 1997 roku uzyskaliśmy najwyższy wskaźnik wzrostu w ciągu ostatnich 16 lat - 7 procent. W roku 1998, mimo spadku PKB o 1 procent z powodu obniżki cen ropy, w ciągu pierwszego półrocza mieliśmy wzrost 5,4 proc. - drugi pod względem wysokości wśród 15 największych gospodarek świata. Od 1995 roku powstało ponad 1,7 miliona nowych miejsc pracy.

Zawdzięczamy to w dużym stopniu temu, że jesteśmy teraz mniej zależni od eksportu ropy i mamy lepszy dostęp do rynków zagranicznych dzięki układom o wolnym handlu. Polityka liberalizacji handlu była jednym z kluczowych elementów uzdrawiania gospodarki. Gdyby nasze uzależnienie od eksportu ropy było takie jak w latach 80., to spadek cen tego surowca oznaczałby prawdziwą katastrofę dla całej gospodarki. Na szczęście zdołaliśmy włączyć do eksportu wiele innych branż, czego odzwierciedleniem jest fakt, iż 90 proc. eksportu stanowią obecnie wyroby przemysłowe.

Meksyk nie wydaje się przywiązywać wagi do współpracy z Europą Środkową i Wschodnią. Obroty z Polską są bardzo skromne. Czy to się zmieni?

Meksyk i Polska mają za sobą 70 lat stosunków dyplomatycznych. W tym czasie doszło do zacieśnienia więzów przyjaźni dzięki kulturze, sztuce, a przede wszystkim kontaktom międzyludzkim.

Niedawna wizyta premiera Jerzego Buzka w Meksyku zapoczątkowała nowy etap zrozumienia i współpracy. Jestem przekonany, że zbieżność w negocjacjach obu państw z Unią Europejską, silne więzy przyjaźni i wspólnota interesów mogą przyczynić się do zwielokrotnienia inwestycji i wymiany gospodarczej. Żywotne znaczenie ma niedawno podpisana umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania. Oba rządy pracują nad poszerzeniem i aktualizacją ram prawnych współpracy w dziedzinie nauki i techniki oraz nad zacieśnieniem więzów kulturalnych. Jestem przekonany, że wynikiem intensywnej wymiany kulturalnej będzie równie owocna i intensywna współpraca w dziedzinie handlu i inwestycji.

rozmawiała: Małgorzata Tryc-Ostrowska







