W Unii Europejskiej każdy rolnik ma szansę, ale każdy inną

Jaka polityka - takie korzyści

RYS. JANUSZ MAJEWSKI MAYK

ROMAN JAGIELIŃSKI

Jeśli prawdziwe jest przysłowie, że "wiara czyni cuda", to wiara w korzyści z integracji z Unią Europejską jest za słaba, aby ów cud uczynić. Jest paradoksem, że im bardziej owe korzyści stają się mierzalne i konkretne , tym bardziej rosną obawy społeczne przed członkostwem Polski w UE.

Obawy te dotyczą szczególnie ludności wiejskiej, a głównie rolników, którzy mają poczucie większego zagrożenia i niedostatecznych gwarancji równości w wyścigu różnych grup społeczno-zawodowych oraz podmiotów gospodarczych do owych niewątpliwych korzyści.

Szansa dla każdego

Niedostateczna wiedza wśród samych zainteresowanych powoduje, iż są oni wyjątkowo podatni na obawy i lęki przekazywane przez polityków, decydentów, parlamentarzystów i inne autorytety, które raczej straszą Unią Europejską niż rzetelnie informują. Dobrym przykładem może tu być kwestia jednolitego rynku produktów rolnych i jego wymagania.

Nie jest on szansą dla wszystkich 2 mln polskich gospodarstw rolnych, tak jak nie wszyscy producenci butów czy mebli sprzedadzą je za obecną zachodnią granicą. Wspólnotowy rynek to przyszłość dla tych, którzy potrafią owe wymagania spełnić, wyprodukować dobre mleko, mięso, warzywa czy owoce i zająć wcale nie gorszą pozycję niż rolnik z okolic Brukseli, Hamburga lub Kopenhagi. Takich gospodarstw, które będą mogły i chciały wytworzyć tak samo dobry produkt, ale także osiągnąć takie same korzyści, jak rolnik unijny, w Polsce nie brakuje. I to właśnie dla nich jest liberalizacja handlu, standardy i normy jakościowe, rywalizacja na rynku i dbałość o utrzymanie jak najlepszej pozycji wśród konkurentów.

W Unii Europejskiej każdy rolnik ma szansę, ale każdy inną. Uczestniczyć w rynku rolnym może tylko cześć rolników. Pozostali korzystają jednak z licznych programów dla regionów problemowych. Dotyczą one zmiany zawodu, podniesienia kwalifikacji, tworzenia alternatywnych źródeł zarobkowania. Specjalne preferencje są dla tych, którzy wykorzystują swoje gospodarstwa w celach turystycznych i rekreacyjnych. Łatwiej za pieniądze Unii Europejskiej "sprzedać" ludowe pieśni i tańce, dobrą kuchnie, wyroby rękodzieła, tradycję i zwyczaje, niż dostać dotacje do zboża czy mięsa. Europejska szansa otwiera się więc przed każdym - stosownie do jego pomysłu, aktywności, posiadanego gospodarstwa, stosownie do chęci, pracy, otwartości na zmiany, do skłonności chwytania tego, co nowe.	

Różnorodność ofert

Obawy przed członkostwem w UE wiążą się również z brakiem informacji na temat tego, co trzeba zrobić, jak i za ile, aby z którejkolwiek szansy rozwoju swojego gospodarstwa móc skorzystać. Brakuje wyraźnie adresowanej oferty pomocy ze strony państwa. To rząd jest odpowiedzialny za przygotowanie polskich producentów rolnych do korzystania z owoców członkostwa UE. To państwo dysponuje środkami finansowymi na realizację programów restrukturyzacyjnych, ustala kryteria i warunki pomocy interwencyjnej, określa cele i zadania programów, które gotowe jest wesprzeć, aby przybliżyć polskie rolnictwo do wymogów i struktur Unii Europejskiej (np. zasady i warunki programu mleczarskiego, zalesiania gruntów, poprawy jakości surowców rolnych, łagodzenia bezrobocia na wsi, modernizacji gospodarstw rolnych itp.). Obowiązkiem rolników jest do tych wymagań się dostosować przy pomocy publicznych pieniędzy.

Na państwie więc spoczywa obowiązek przygotowania ofert restrukturyzacyjnych. Oferty te muszą być zróżnicowane, bo niejednorodne jest polskie rolnictwo. Inny więc powinien być pakiet adresowany do gospodarstw rozwojowych, korzystających z preferencyjnych kredytów, ulg w cenach paliwa rolniczego, interwencyjnych cen skupu (gdy zawodzi rynek), inwestycyjnych ulg podatkowych, inny dla gospodarstw produkujących na małą skalę.

Gospodarstwa "butikowe" mogą produkować na rynek niewielką ilość wysoko jakościowego towaru, często ekologicznego, dla konsumentów o niemal zindywidualizowanych gustach. Ich właściciele muszą upatrywać głównego źródła dochodu w pracy poza gospodarstwem rolnym. W tych przypadkach pakiet interwencyjny objąć powinien takie instrumenty, jak przygotowanie do alternatywnego zawodu, doradztwo, kredyty i pożyczki preferencyjne na tworzenie nowych miejsc pracy, pomoc na zalesianie gruntów itp.

Inna oferta pomocy powinna być skierowana do właścicieli gospodarstw, którzy nie mogą być aktywni na żadnym rynku pracy (inwalidztwo, podeszły wiek, inne przyczyny trwałej niezdolności do pracy). W tej grupie pakiet interwencyjnej pomocy powinien obejmować rentę lub emeryturę wspieraną w maksymalnej wysokości ze środków publicznych

Polityką restrukturyzacyjną musi zostać objęte w sposób zharmonizowany otoczenie rolnictwa: zakłady przetwórstwa rolno-spożywczego, giełdy, rynki hurtowe, ale także - banki, instytucje doradcze, jednostki badawczo-rozwojowe.

Naczynia połączone

Polityka ekonomiczno-społeczna dla różnych grup gospodarstw rolnych musi być spójna z polityką rozwoju obszarów wiejskich, a w szczególności z polityką łagodzenia bezrobocia, sprzyjającą odchodzeniu od rolnictwa, polityką edukacyjną przygotowującą rolników do dobrego zarządzania gospodarstwami rolnymi i poprawiającą ich mobilność na lokalnych rynkach pracy, polityką dotyczącą ochrony środowiska, rozwoju regionalnego itp.

Aby polityka restrukturyzacji była skuteczna - sami rolnicy dokonać muszą wyboru: z jakiej oferty pomocy, zaproponowanej przez państwo chcą korzystać. Wybór ten musi oznaczać opowiedzenie się za korzystaniem z odpowiedniego pakietu interwencji, ze wszystkimi tego konsekwencjami dla rolnika i gospodarstwa. Będzie to bowiem wywierać wpływ na dalsze decyzje dotyczące albo kierunku produkcji, podaży, skali inwestycji - albo zaniechania produkcji i odejścia z rynku. Dokonanie wyboru oznacza akceptację ze strony rolnika dla proponowanych przez państwo instrumentów interwencyjnych. Rolnik musi jednak znać prawa i rygory korzystania ze środków publicznych. Musi wiedzieć, jakie ma uprawnienia (nie przywileje), a jakie obowiązki gospodarstwo rozwojowe; jakie są formy i warunki wspierania preferencyjnego poszczególnych kierunków produkcji rolnej, w tym - udzielania pomocy kredytowej; jaka jest pomoc państwa i jakie warunki tej pomocy dla tych, którzy zamierzają zrezygnować z rolnictwa; kto ma prawo i na jakich warunkach do korzystania z pomocy socjalnej oraz jakie są warunki i zachęty do wcześniejszego przechodzenia rolników na emeryturę, przekazywania gospodarstw następcom, odprzedaży ziemi sąsiadom, wyłączania ziemi z intensywnego użytkowania, zalesiania gruntów itp.

Decydujący głos

Proponowane rozwiązania mogą stworzyć mechanizm przyspieszający modernizację rolnictwa i łagodzący napięcia między państwem a rolnikami. Zniknie bowiem zarzewie konfliktów: przypadkowość interwencji podejmowanej na skutek blokad dróg i innych form protestu, niezadowolenie rolników ze zbyt małej skali pomocy państwa, a nade wszystko - kierowanie środków publicznych nie na zmniejszanie dolegliwości wynikających z pojawienia się na rynku nadwyżek produktów rolnych (część z nich z powodu jakości nigdy na rynek nie powinna trafić!), ale na likwidowanie przyczyn tych nadwyżek, tj. na przemiany strukturalne. Rolnicy zaś - wybierając pakiet pomocy prorozwojowej, mieszanej lub socjalnej - będą znali zasady stabilnej polityki państwa wobec własnego gospodarstwa.

Dla całego społeczeństwa nie jest obojętne, jak będą się kształtować losy 4,5 milionów zawodowo czynnej ludności w Polsce, zaangażowanej w rolnictwie. Jej głos przesądzi o tym, czy Polska skorzysta z dobrodziejstw integracji. A nie będzie to głos pozytywny, jeśli nieskuteczność i bierność państwa utrwali lęki, strach i obawy, jeśli o integracji będzie się toczyć dyskusja "na salonach", jeśli zamiast na rzetelnej wiedzy i mrówczej pracy od podstaw skupimy się prawie wyłącznie na ekwilibrystyce liczb i dat: ile będzie okresów przejściowych, ile dostaniemy, ile pójdzie na co, w którym roku będziemy członkiem UE.

Autor jest przewodniczącym Partii Ludowo-Demokratycznej, był wicepremierem i ministrem rolnictwa.


