Unia Wolności to partia, która potrafi wymuszać dialog

Pomysł na nowoczesność

RYS. MICHAŁ  KORSUN

MIKOŁAJ DOWGIELEWICZ

Unia Wolności, z nowym kierownictwem, stoi przed zadaniem wzmocnienia swej pozycji na scenie politycznej. Notowania Unii, od czasu wyjścia  z rządu i decyzji niewystawienia kandydata w wyborach prezydenckich, spadały. Powstanie kolejnej partii w bezpośrednim sąsiedztwie UW  - Platformy Obywatelskiej, wzmocniło wrażenie,  że Unia potrzebuje nowej więzi z wyborcami: świeżych idei i nowego stylu działania.

Nic w tym dziwnego - podczas pierwszej dekady polskich przemian UW odgrywała rolę głównej siły zmieniającej polską politykę i gospodarkę. W tych latach UW miała dwie twarze - kojarzona była zarówno z koncepcją społecznej gospodarki rynkowej, jak i z walką o racjonalizm w polityce gospodarczej, najpierw w obliczu zastoju lat koalicji SLD - PSL, a następnie w relacji do niekiedy księżycowych pomysłów gospodarczych i personalnych partnerów koalicyjnych z AWS.

Jakie elementy powinny wyznaczać wizerunek Unii Wolności w drugiej dekadzie przemian? Jaki jest pomysł na Unię w przyszłości, w perspektywie wyborów parlamentarnych i w dalszych latach? Chciałbym przedstawić kilka uwag młodego członka Unii.

Polityczne centrum

Podstawowym założeniem jest, że w Polsce potrzebne jest polityczne centrum. Jeszcze trzy lata temu wielu komentatorów przewidywało, że w Polsce może ukształtować się system dwupartyjny. Nie sądzę, aby miał się zrealizować taki scenariusz. Mimo że polska lewica jest już jednoznacznie ukształtowana, to nie wydaje się, aby podobny blok miał powstać po prawej stronie spektrum. Powstaje zatem duża szansa na budowę politycznego centrum.

Analogicznie w Holandii, Belgii, Finlandii czy Szwecji na lewicy istnieje jedno dominujące ugrupowanie, a w centrum i po prawej stronie występuje kilka formacji, które mimo utrzymywania swej tożsamości politycznej zachowują zdolność współdziałania ze sobą. Ich wspólną cechą jest liberalny stosunek do gospodarki, umiarkowanie w sprawach ideowych, chęć skorzystania z szans, jakie niesie jednoczenie Europy i otwarcie rynków światowych. Partią, która ma takie przekonania i chce się określać jako polityczne centrum, jest i chce być w Polsce Unia Wolności.

Nowoczesna Polska

Dla Unii w programie nowoczesnej Polski trzy sprawy są kluczowe. Po pierwsze, wyzwalanie ludzkiej inicjatywy - w działalności gospodarczej, w aktywności obywatelskiej i w kulturze. Po drugie, nacisk na politykę państwa, która sprzyja rozwojowi gospodarczemu i jakości życia Polaków - przede wszystkim dotyczy to ukierunkowania polityki budżetowej na inwestowanie w edukację i naukę. Po trzecie wreszcie, eliminacja patologii, które utrudniają życie - przede wszystkim chorego systemu ochrony zdrowia.

Taki program wyrasta z przekonania, że potrzebne są nowe pomysły na zapewnienie Polakom prosperity. Obecnie, gdy bezrobocie stało się podstawowym problemem społecznym i gospodarczym, nie wystarczą lekarstwa, które aplikowano dziesięć lat temu, gdy kwitły małe firmy, dzięki którym powstawały nowe miejsca pracy w sektorze prywatnym.

Powód do dumy,  dowód sukcesu

Polska w ciągu kilku lat stanie się członkiem Unii Europejskiej. Będzie to powodem do dumy, ale na ten sukces musimy jeszcze ciężko pracować: zapewnić polskiej gospodarce i pracownikom jak najlepsze warunki uczestnictwa w Jednolitym Rynku UE, a także przygotować się do przyjęcia funduszy unijnych. Są to realne problemy polityki gospodarczej i społecznej na najbliższe lata i każda partia polityczna w Polsce musi mieć propozycje w tej dziedzinie. Uważam, ze istotną rolę w wyznaczaniu kierunku powinna mieć Unia Wolności.

Partia adresująca swe przesłanie do ludzi przedsiębiorczych i wykształconych, którzy oceniają pozytywnie zmiany, jakie zaszły w Polsce w ostatnich dwunastu latach, musi stawiać jako kwestię zasadniczą niwelowanie podziału na Polskę A i B. Ta pierwsza to budynki ze szkła i stali w dużych miastach, ta druga to dramatycznie wysokie bezrobocie, zły dostęp do edukacji i lecznictwa oraz strach przed wejściem do Unii Europejskiej.

Uważam, że tu potrzebne jest zaangażowanie Unii Wolności. Za dużo energii zużyliśmy w ostatnich kilku latach w tworzenie pomysłów dla Warszawy czy Katowic, za mało w myślenie o tym, jak wspomóc ludzką inicjatywę w Nysie, Ostrowcu czy Bielsku-Białej.

W jaki sposób Unia Wolności powinna wdrażać ten program i jakich będzie szukała partnerów? Musi zważać na zachowanie równowagi na scenie politycznej oraz na podtrzymanie dialogu sił politycznych o wszystkich zasadniczych tematach polityki państwa.

Przechył na lewo

Osiągnięcie tych celów, szczególnie w obliczu obecnych notowań przedwyborczych lewicy, może okazać się utrudnione.  Polskiej scenie politycznej wyraźny przechył na lewo utrudni dążenie do równowagi. Może także utrudnić dialog. Dlatego celem Unii Wolności jest i będzie poszukiwanie szansy na dialog sił politycznych, a także szans na odzyskanie równowagi na scenie publicznej. Dla publicznego wizerunku UW ważne jest, że jest partią, która potrafi wymuszać dialog, a nie eskalować napięcie w sprawach takich jak walka z bezrobociem, przygotowanie gospodarki i prawa do członkostwa w Unii Europejskiej czy rozwój edukacji.

Unia jest otwarta na wspólne działania z partnerami politycznymi, którzy mają bliski nam program. Od czasu koalicji z AWS ważnym partnerem Unii było Stronnictwo Konserwatywno-Ludowe. Z partią Jana Marii Rokity łączą nas nie tylko biografie, lecz także bliskość programowa: na przykładzie UW i SKL najłatwiej tłumaczyć cudzoziemcom, co oznacza w Polsce program centrum i centroprawicy. SKL pełniło funkcję swego rodzaju łącznika pomiędzy AWS i UW. Decyzja SKL o opuszczeniu AWS oznacza, że UW i SKL muszą poszukiwać teraz nowej formuły współpracy, lecz także to, że dialog Unii z AWS będzie potrzebował nowego łącznika.

Podpisaliśmy niedawno Przymierze dla Przyszłości z Forum Dialogu, stowarzyszeniem Marka Goliszewskiego i Macieja Jankowskiego. Forum proponuje rozwiązania bliskie naszemu programowi nowoczesnej Polski. Porozumienie to ma charakter otwarty. Dotyczy to w oczywisty sposób SKL i Platformy Obywatelskiej. Trudno jednak powiedzieć, czy obie partie zechcą z tego skorzystać.

SKL musi wyjaśnić swe relacje z PO. Platformę, która korzysta obecnie z dużego zaufania dawanego jej - raczej na kredyt - w sondażach, czekają jeszcze decyzje personalne i polityczne, które określą jej kształt i tożsamość polityczną. Okaże się, czy jest partią centrowo-liberalną, dystansującą się od Kościoła, jak chciałby Jan Krzysztof Bielecki, czy będzie zajmować bardziej konserwatywne stanowisko.

Przywódcy Platformy, dopóki mówią o takich sprawach jak podatki czy finansowanie polityki, nie są zmuszeni do ujawniania różnic ideowych. Oblicze polityczne Platformy i postacie, które będą ją reprezentować, są obecnie przedmiotem gorączkowych rozmów i negocjacji wewnątrz PO.

Minione żale

Z punktu widzenia Unii Wolności nie powinno to mieć jednak większego znaczenia. Prawdopodobnie Unia Wolności będzie mogła współpracować z PO. Przeszłe żale i wzajemne pretensje nie mogą przecież stanowić o substancji polityki. Myślę jednak, iż porozumieniu obu stron służyłoby, gdyby uznały, że ich głównym celem działania nie jest destrukcja organizacyjna i polityczna partnera.

Trudno w tej chwili powiedzieć, jak dalece realne są alianse polityczne centrum i centroprawicy. Zawierucha w AWS, niejasna pozycja SKL i samozadowolenie PO sprawiają, że najbardziej prawdopodobny scenariusz to wzajemna konkurencja wyborcza. Możliwe wydaje się wystawienie wspólnych kandydatów do Senatu, co zapewne stępiłoby wrażenie ostrej rywalizacji tych partii w kampanii wyborczej.

Pisanie o Unii Wolności przypomina trochę dylemat osoby, która ma przygotować reklamę nowego modelu mercedesa, atrakcyjnego dla młodych, ale równie solidnego jak poprzednik. Unia zmienia się, wskazuje nowe idee i otwiera się na nowe środowiska. Nowości te muszą współgrać z solidnością marki, którą Unia ma. Wtedy osiągnie sukces.

Autor jest sekretarzem Rady Politycznej UW.

dowgielewicz@unia-wolnosci.pl


