22. Opolskie Konfrontacje Teatralne Klasyka Polska '97

Młoda klasyka

Grand Prix 22. Opolskich Konfrontacji Teatralnych Klasyka Polska '97 otrzymał Grzegorz Horst d'Albertis za opracowanie tekstu i reżyserię "Bzika tropikalnego" Witkacego z Teatru Rozmaitości w Warszawie. Barbara Hanicka otrzymała nagrodę za scenografię, a Cezary Kosiński (na zdjęciu - z prawej; obok Magdalena Kuta i Lech Łotocki) - za rolę Sydneya Price'a. Maja Ostaszewska dostała wyróżnienie za rolę Ellinor Fierce Golders, a Bolesław Rawski - za muzykę do spektaklu.  FOT. JACEK DOMIŃSKI

Tegoroczne Opolskie Konfrontacje Teatralne były zdecydowanie młode. Na dziewięć konkursowych spektakli aż sześć opartych było na utworach powstałych w naszym wieku. Dwa reprezentowały romantyzm, jedno - literaturę staropolską. Było to również spotkanie młodych, głównie trzydziesto-, czterdziestoletnich reżyserów, dość istotnie kształtujących już oblicze teatrów w Polsce. Wspierała ich (dla równowagi) para reżyserów starszego pokolenia.

W repertuarze festiwalu znalazły się wszystkie okresy naszej literatury. Staropolszczyznę zaprezentowali gospodarze - Teatr im. Jana Kochanowskiego w Opolu w widowisku "Barok" według scenariusza i w reżyserii Wiesława Hołdysa. Romantyzm polski znalazł sceniczne odzwierciedlenie w "Balladach i romansach" Adama Mickiewicza w opracowaniu tekstu i reżyserii Ireny Jun z Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach oraz w "Nie-boskiej komedii" Zygmunta Krasińskiego w reżyserii Krzysztofa Babickiego z Teatru Nowego w Poznaniu.

Obecność tych spektakli nie zaznaczyła się mocniej w werdykcie jury. Jedynie Juliusz Krzysztof Warunek otrzymał wyróżnienie za rolę Mefistofela w "Pani Twardowskiej" z katowickich "Ballad i romansów", a dwie opolskie aktorki odebrały (ex aequo) po raz pierwszy na tym festiwalu przyznawaną nagrodę publiczności: Grażyna Misiorowska za role Persony w Czerwieni, Chłopca i Śmierci w "Baroku", a także Szwaczki w "Ich czworgu" oraz Judyta Paradzińska za role Dziewki, Dewotki, Demona Dilgi i Kokoszki w "Baroku".

Ich czterech

Jury OKT w tym roku tworzyło czterech znanych ludzi teatru: Andrzej Domalik - reżyser teatralny i filmowy, Jan Kanty Pawluśkiewicz - kompozytor, Edward Linde-Lubaszenko - aktor i pedagog oraz Jan Nowicki - aktor (przewodniczący). Miał być jeszcze Maciej Prus, ale z powodów osobistych nie dojechał. Sekretarzem jury był Jan Nowara z Teatru im. Kochanowskiego w Opolu.

Jurorzy o znanych nazwiskach powetowali nieobecność na Opolskich Konfrontacjach wielkich sław polskiej sceny. I chociaż sami nie występowali, wciąż byli nagabywani przez opolskich fanów teatru o autografy. W tym roku zabrakło bowiem gwiazd. Kogoś takiego jak Andrzej Łapicki, który gościł tu ostatnio (jako aktor i reżyser) ze "Ślubami panieńskimi" Fredry.

Taki skład jurorów gwarantował interesujące artystyczne show. Zapoczątkował je Jan Kanty Pawluśkiewicz komponując hymn festiwalu "Ich czterech", wykonany na zakończenie 22. OKT przez kameralny skład opolskich filharmoników. Tytuł nawiązywał do sztuki Zapolskiej, którą - jako jedną z trzech propozycji - mieli w konkursie gospodarze. Sprawcą powstania tego krótkiego utworu (sam Mozart mógłby go Pawluśkiewiczowi pozazdrościć) był Jan Nowicki. Wyraził bowiem życzenie, by mieć jakąś ilustrację muzyczną rozpoczynającą i kończącą odczytywanie werdyktu. Kompozytor zareagował błyskawicznie i w ten sposób Adam Sroka, dyrektor artystyczny opolskiego festiwalu (jak i teatru), zyskał dla OKT wspaniały sygnał muzyczny.

Jurorzy odbyli następnie spontanicznie zaimprowizowane spotkanie - najdłuższe na tegorocznym festiwalu, z najliczniej zebraną publicznością. I najciekawsze. A werdykt jury, mimo że w jego składzie zabrakło w tym roku krytyków, zasadniczo zgodny był chyba z ich odczuciami.

Bzik teatralny

Grand Prix 22. Opolskich Konfrontacji Teatralnych Klasyka Polska '97 otrzymał Grzegorz Horst d'Albertis za opracowanie tekstu i reżyserię "Bzika tropikalnego" Witkacego, spektaklu z Teatru Rozmaitości w Warszawie, który był dyplomem młodego twórcy. "BzikÉ" zgarnął największą pulę nagród. Barbara Hanicka otrzymała nagrodę za scenografię do tego przedstawienia, a Cezary Kosiński - za rolę Sydneya Price'a. Maja Ostaszewska dostała wyróżnienie za rolę Ellinor Fierce Golders, a Bolesław Rawski - za muzykę do spektaklu. Pisaliśmy już o tym znakomitym, inspirującym, świeżo odczytanym scenicznie Witkacym. W całej rozciągłości podpisuję się więc pod tą decyzją jury.

Niewiele brakowało, by "BzikÉ" otrzymał również nagrodę akredytowanych przy festiwalu dziennikarzy. W finałowym głosowaniu zwyciężyła ostatecznie opcja zwolenników "Iwony, księżniczki Burgunda" Witolda Gombrowicza z Teatru Współczesnego w Szczecinie. To kolejny faworyt tegorocznego festiwalu teatralnej klasyki.

Jury przyznało nagrody: Annie Augustynowicz - za reżyserię oraz Annie Januszewskiej - główną nagrodę aktorską za rolę Królowej Małgorzaty. Szczecińska "IwonaÉ" jest przykładem niezwykle rzetelnej, profesjonalnej roboty teatralnej. Wprawdzie pomysł wprowadzenia w obręb tekstu Gombrowicza pokazu najnowszej mody w rytm muzyki techno mógł budzić uzasadnione obawy, jednak - po obejrzeniu przedstawienia - uważam decyzję Anny Augustynowicz za słuszną. Muzyki jest tylko tyle, ile należy. W całym spektaklu zadziwiającym jednością formy i treści nie ma ani jednej pustej sekundy.

Jury uhonorowało również gospodarzy. Joanna Jędrejek pozyskała dla Teatru im. Jana Kochanowskiego nagrodę aktorską - za rolę w "Ich czworgu" Gabrieli Zapolskiej. Natomiast wyróżnienie za reżyserię spektaklu otrzymał Tomasz Obara. W jego ujęciu Zapolska nie jest - na szczęście - kolejnym katalogiem farsowych chwytów, lecz przejmującą rodzinną psychodramą, rozpiętą gdzieś pomiędzy tragedią a komedią.

Wyróżnienie odebrała także adeptka opolskiej sceny Grażyna Rogowska - za rolę Ofelii Jasnej w "Czasie Ofelii" w reżyserii Pawła Szumca według "Śmierci Ofelii" Stanisława Wyspiańskiego.

Nagrodzeni i wyróżnieni są ludźmi młodymi bądź bardzo młodymi - niekiedy dopiero starującymi w swoich artystycznych zawodach. Honor nestorów uratował Jerzy Goliński z Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, któremu jury przyznało nagrodę za rolę Tomasza Lekcickiego w "Rodzinie" Antoniego Słonimskiego. Goliński był również reżyserem tego spektaklu, nagradzanego śmiechem i burzliwymi brawami przez widzów, aczkolwiek gubiącego sensy w jawnym zmierzaniu w stronę farsy.

Romantycy na tarczy

Nagrody i wyróżnienia wzbogacą biogramy twórcze i artystyczne, choć w przypadku 22. OKT (jak i, oczywiście, prawie każdego innego festiwalu) dałoby się wskazać kilka osób nimi nie uhonorowanych, a niewątpliwie na to zasługujących. Kreacje aktorskie stworzyli np. Jacek Polaczek (Szambelan w "IwonieÉ") i Marcin Kuźmiński (Hans w "Rodzinie"), świetną muzykę skomponował Jerzy Chruściński do "Wariata i zakonnicy" Witkacego z Teatru im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Zakopanem, a scenografię do tego spektaklu - Andrzej Dziuk i Marek Mikulski.

Nie było moim zamiarem doszukiwać się przegranych tego festiwalu. Gdybym jednak koniecznie musiał to zrobić, znalazłbym ich wśród romantyków. Nazwiska wieszczów firmowały utwory, których sceniczne interpretacje rozminęły się z czasem. Akademicka z ducha inscenizacja "Nie-boskiej komedii" Zygmunta Krasińskiego w reżyserii Krzysztofa Babickiego z Teatru Nowego w Poznaniu okazała się nadto ascetyczna i oschła. Mickiewiczowskie "Ballady i romanse" w reżyserii Ireny Jun z katowickiego Teatru Śląskiego to pastiszowo-parodystyczne widowisko, które - moim zdaniem - znacznie lepiej sprawdziłoby się w kameralnych warunkach. Tymczasem zostało rozdęte do niebywałych inscenizacyjnych rozmiarów, w których jak na dłoni widać było niedostatki warsztatowe śpiewających wykonawców.

Gombrowicz  na pół podzielony

Podczas tegorocznych Opolskich Konfrontacji Teatralnych ponownie odżyła dyskusja na temat ich formuły. Czy pojęcie: "klasyka polska" nie powinno ulec przewartościowaniu? Przyjęta przez inicjatorów festiwalu data graniczna dla utworów klasycznych to rok 1945. Stwarza to dość absurdalną sytuację, w której przedstawienie "Iwony, księżniczki Burgunda" można na festiwal zaprosić, a "Ślubu" tego samego autora już nie. Oczywiście w latach 70. pamięć wojny była jeszcze znacznie świeższa. Dojrzewają jednak nowe pokolenia, dla których dzisiaj autorzy powojenni - Różewicz czy wczesny Mrożek - to już praktycznie historia.

22. Opolskie Konfrontacje Teatralne pokazały dowodnie, że to, co dobre, bardzo dobre, a niekiedy i najlepsze w teatrze polskim, leży w rękach twórców młodych i najmłodszych: dwudziestokilku-, trzydziesto- i czterdziestoletnich. Ci ludzie znakomicie czują puls epoki, nawet gdy przenoszą na scenę utwory sprzed 90 lat. Myślę, że wkrótce poradzą sobie również z repertuarem romantycznym, dla którego odbioru nie ma dziś chyba właściwego klimatu.

Tegoroczny festiwal, mimo wszelkich zastrzeżeń, przyniósł kilka wartościowych, niezapomnianych realizacji. Uhonorował twórców i artystów wchodzących w zawodowe życie. O tym można przeczytać w prasie ("Rzeczpospolita" sprawowała nad festiwalem patronat prasowy), usłyszeć w radio czy zobaczyć w telewizji. Nie sposób jednak oddać znakomitej atmosfery towarzyszącej festiwalowym imprezom. Spektaklom i późniejszym emocjonującym spotkaniom twórców i artystów z publicznością i krytykami. Tych planowanych na małej scenie i tych "pozaprotokolarnych" w teatralnym bufecie. To trzeba przeżyć. Opole zaprasza za rok.

Janusz R. Kowalczyk


#### SUMMARIES ####
#### SUMMARY START ####
Na 22. Opolskich Konfrontacjach Teatralnych Klasyka Polska '97 dominowali młodzi artyści i młode utwory, powstałe w XX wieku, choć w repertuarze festiwalu znalazły się dzieła ze wszystkich literackich epok, m.in. utwory romantyczne i staropolskie. Jurorami byli: Andrzej Domalik, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Edward Linde-Lubaszenko i Jan Nowicki. Panowie rozdawali fanom autografy i rekompensowali brak wielkich gwiazd na tegorocznym festiwalu. Zapewnili także artystyczne show: Jan Kanty Pawluśkiewicz na życzenie Jana Nowickiego skomponował hymn festiwalu, który został wykonany na zakończenie opolskiej imprezy. Jurorzy zachwycili także publiczność zaimprowizowanym, spontanicznym spotkaniem. Ogłoszony werdykty zgodny był z ich odczuciami.
Grand Prix tegorocznych Opolskich Konfrontacji Teatralnych otrzymał Grzegorz Horst d'Albertis za opracowanie tekstu i reżyserię "Bzika Teatralnego" Witkacego. Spektakl ten zgarnął największą pulę nagród, m.in. za scenografię (Barbara Hanicka), za muzykę (Bolesław Rawski) oraz kreacje aktorskie (Cezary Kosiński i Maja Ostaszewska). Nagrodę dziennikarzy otrzymał znakomity spektakl "Iwona, księżniczka Burgunda" Gombrowicza z Teatru Współczesnego w Szczecinie. Wśród nagrodzonych artystów znaleźli się m.in.: Anna Augustynowicz, Anna Januszewska, Joanna Jędrejek, Tomasz Obara i Grażyna Rogowska. Jedynym starszym twórcą, który otrzymał nagrodę, był Jerzy Goliński z Teatru im. Słowackiego w Krakowie.
Wielu znakomitych artystów, aktorów i kompozytorów, nie otrzymało wyróżnień. Przegranymi okazali się romantycy - inscenizacje utworów polskich wieszczów, Krasińskiego czy Mickiewicza, rozminęły się z czasem. 
Podczas festiwalu dyskutowano o jego formule, o przyjętej dacie granicznej dla utworów klasycznych (1945) i pojęciu 'klasyka polska'. Tegoroczny festiwal pokazał, że twórcami najlepszych spektakli teatralnych są artyści młodzi i bardzo młodzi. Najzdolniejsi zostali uhonorowani. Festiwalowi towarzyszyło wiele imprez i emocjonujących spotkań artystów z publicznością. 
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
Na 22. Opolskich Konfrontacjach Teatralnych Klasyka Polska '97 dominowali młodzi artyści i młode utwory. Jurorami byli: Andrzej Domalik, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Edward Linde-Lubaszenko i Jan Nowicki. Panowie rozdawali autografy i zapewnili artystyczne show: Jan Kanty Pawluśkiewicz skomponował hymn festiwalu.
Grand Prix otrzymał Grzegorz Horst d'Albertis za opracowanie tekstu i reżyserię "Bzika Teatralnego" Witkacego. Spektakl zgarnął też nagrody, m.in. za scenografię, muzykę oraz kreacje aktorskie. Wśród nagrodzonych artystów dominowali ludzie młodzi i bardzo młodzi, m.in.: Anna Augustynowicz, Anna Januszewska, Joanna Jędrejek, Tomasz Obara i Grażyna Rogowska. Jedynym nagrodzonym nestorem był Jerzy Goliński. Przegranymi tegorocznego festiwalu okazali się romantycy - inscenizacje utworów wieszczów rozminęły się z czasem. 
Podczas festiwalu dyskutowano o jego formule. Odbyło się wiele imprez towarzyszących oraz emocjonujących, niezapomnianych spotkań artystów z publicznością.
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
Grand Prix 22. Opolskich Konfrontacjach Teatralnych Klasyka Polska '97 otrzymał Grzegorz Horst d'Albertis za reżyserię "Bzika tropikalnego" Witkacego. Ten spektakl zgarnął najwięcej nagród. Jurzy festiwalu: Andrzej Domalik, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Edward Linde-Lubaszenko i Jan Nowicki, rozdawali autografy i zapewnili artystyczne show. Wśród nagrodzonych artystów dominowali ludzie młodzi i bardzo młodzi. Przegranymi okazali się romantycy. Festiwalowi towarzyszyło wiele imprez i niezapomnianych spotkań artystów z publicznością.
#### SUMMARY END ####
