LEKARZE

Odpowiedzialność cywilna

Od niedbalstwa do błędu

JAROSłAW CHAŁAS

Mimo upływu czasu wciąż jestem poruszony artykułem "Bezprecedensowy proces. Kardiochirurg twierdzi, że igły nie zagrażają życiu pacjentki" ("Rzeczpospolita" z 14 lutego 1997 r.)  Dlatego pragnę wrócić do  tematu. Nie od dziś dostrzegam znaczący wzrost zainteresowania tematyką nazwijmy to "lekarską". Jest, jak sądzę, kilka tego przyczyn. Należą do nich słusznie skądinąd nagłośnione przez media żądania środowiska lekarskiego dotyczące poprawy sytuacji finansowej w służbie zdrowia oraz odmawianie świadczenia usług leczniczych przez lekarzy państwowej służby zdrowia (zabiegi przerywania ciąży).

Wydaje mi się, że rozbudzi to w nas poczucie podmiotowości w stosunkach z lekarzami. Pacjent, którym przecież każdy z nas był i z pewnością będzie jeszcze nieraz, ma wiele praw, których respektowania może nie tylko oczekiwać, ale wręcz żądać. Czas zatem uświadomić sobie, że o swe prawa należy walczyć. Dobrowolna z nich rezygnacja skazuje nas na przedmiotowe traktowanie w sytuacjach, w których z naturalnych przyczyn jesteśmy bezradni. 

Zwiększenie oczekiwań  pacjentów w stosunku do lekarzy jest zjawiskiem korzystnym dla jednych  i drugich. Z jednej strony  wymusi poprawę poziomu usług świadczonych w tak delikatnej materii, jaką jest nasze zdrowie i życie, z drugiej zaś, siłą rzeczy,  podniesie prestiż tego zawodu, a w konsekwencji da zasłużoną satysfakcję.

Nie zamierzam polemizować z wypowiedziami pana profesora T. Brossa, który w rozmowie z dziennikarzem stwierdził, że "pozostawienie igieł w worku osierdziowym  nie stanowi zagrożenia dla życia pacjentki", gdyż to on jest specjalistą, ale  już pogląd, że pacjentka nie ma podstaw do żądania odszkodowania, wywołuje mój żywy sprzeciw.

Ani sobie, ani nikomu (także panu profesorowi Brossowi) nie życzę obcego ciała w sercu, pragnę więc poruszyć przede wszystkim temat odpowiedzialności cywilnej lekarza oraz podstaw prawnych zadośćuczynienia. To być może każe zwrócić  baczniejszą uwagę na "przedmiot" poddany leczeniu czy operacji, którym jest człowiek mogący skutecznie upomnieć się o swe prawa, naruszone wskutek niedbalstwa czy niewiedzy lekarzy.

Podstawa odpowiedzialności cywilnoprawnej lekarza może być różna, w zależności chociażby od tego, czy świadczy  usługi lecznicze w  np. zakładzie opieki zdrowotnej lub spółdzielni lekarskiej (pozostając w stosunku pracy w rozumieniu art. 22 ¤ 1 kodeksu pracy), czy też wykonuje  prywatną praktykę. 

W pierwszym wypadku obowiązuje odpowiedzialność ex delicto (wyrządzenie szkody na osobie jest czynem  niedozwolonym). Jej zasady uregulowano w art. 415 i nast. kodeksu cywilnego. W drugim zaś - ex contractu (lekarz zawiera bowiem z pacjentem umowę o świadczenie usług leczniczych), czyli odpowiedzialność z art. 471 i nast. k.c. W grę może wchodzić również zbieg obu rodzajów odpowiedzialności.

Przesłankami warunkującymi powstanie odpowiedzialności lekarza są: wyrządzenie szkody, wina lekarza oraz związek przyczynowo-skutkowy między zachowaniem lekarza a powstaniem szkody.

Szkodą jest każdy uszczerbek na dobrach prawnie chronionych. Może ona przyjąć postać szkody majątkowej lub  niemajątkowej.

Szkodę majątkową może stanowić m.in. uszkodzenie ciała lub rozstrój zdrowia, straty wynikłe z całkowitej lub częściowej utraty zdolności do pracy zarobkowej, koszty leczenia, utrata dochodów, koszty związane z przekwalifikowaniem itd. Jest to bowiem uszczerbek na osobie lub w mieniu.

Szkodę niemajątkową, rozumianą jako doznana krzywda, stanowią cierpienia fizyczne i moralne będące wynikiem błędów lekarza lub przeprowadzenia zabiegu wykraczającego poza zgodę udzieloną przez pacjenta. Brak bowiem zgody pacjenta jest wystarczającą przesłanką dla roszczenia odszkodowawczego. 

"Funkcjonowanie w praktyce lekarskiej zasady wzajemnego zaufania lekarza i pacjenta nie może prowadzić zbyt daleko. Zdrowie człowieka także ustawowo (art. 23 k.c.) zostało zaliczone do jego dóbr osobistych i poza szczególnymi wypadkami do chorego musi należeć podjęcie świadomej decyzji co do stosowania zwłaszcza niekonwencjonalnych zabiegów i metod leczenia, które wiążą się z istotnym ryzykiem dla jego organizmu" (wyrok SN z 14 czerwca 1983 r., IV CR 150/83, nie publikowany).

W doktrynie przyjęto, że wina to dwa razem występujące elementy: obiektywny i subiektywny.

Obiektywny element winy to szeroko rozumiana "bezprawność" postępowania, czyli zachowanie  niezgodne z obowiązującymi normami: nakazami i zakazami (prawnymi, etycznymi). Subiektywny zaś element winy ujmowany jest jako "wadliwość" postępowania, oceniana przez ustalenie możliwości postawienia sprawcy zarzutu, że podjął i wykonał niewłaściwą decyzję, a w określonych sytuacjach - że nie uczynił tego, co należało, choć mógł  i powinien (na tej podstawie ocenia się stopień winy: umyślność bądź niedbalstwo).

Lekarzom stawia się szczególnie wysokie wymagania, gdy idzie o dokładanie należytej staranności, sumienność oraz poziom prezentowanej wiedzy. Przedmiotem działalności lekarza jest wszak materia tak delikatna jak zdrowie i życie pacjentów. Jego błędne działania pociągają za sobą najdotkliwsze i najdalej idące  konsekwencje (pogląd taki ugruntowało orzeczenie SN z 7 stycznia 1966 r., ICR 369/65, OSPiKA 1960, poz. 278).

Z tych też powodów właśnie na lekarza spada odpowiedzialność za jego błędy. Zarówno w reżimie odpowiedzialności ex delicto, jak i ex contractu (należytą staranność lekarza prowadzącego praktykę prywatną ocenia się z uwzględnieniem zawodowego charakteru jego działalności) lekarz odpowiada za każdy stopień winy, tzn. nie tylko za umyślność działania, ale także za niedbalstwo, tj. niedołożenie należytej (a nawet szczególnej) staranności, ostrożności.

Obowiązek udowodnienia zaistnienia przesłanek dla roszczenia odszkodowawczego obciąża pacjenta. Udowodnienie winy lekarza jest z reguły niezwykle trudne, bo pacjent pozbawiony jest przede wszystkim wiedzy medycznej, ale często także dostępu do rzetelnych informacji o zastosowanej wobec niego terapii oraz przebiegu leczenia. W razie istnienia zobowiązania rezultatu (np. operacja plastyczna nosa) lekarza obciąża jednak domniemanie winy. Oznacza to przeniesienie na niego ciężaru udowodnienia braku przesłanek, od których zależy jego odpowiedzialność. Podobnie jest, gdy szkoda spowodowana została działaniami nie wchodzącymi w zakres pojęcia "sztuka lekarska". Dotyczy to m.in. takich działań jak dokonanie zabiegu bez zgody pacjenta lub - powołane na wstępie - pozostawienie ciała obcego w polu operacyjnym.

W doktrynie prawa obowiązuje pogląd, że pozostawienie ciała obcego traktuje się jako niedbalstwo. Został on utrwalony  w orzecznictwie (orzeczenie SN z 17 lutego 1967 r., I CR 435/66, OSN 1967, poz. 177): "Zaniedbanie polegające na niezapewnieniu pacjentowi opieki wykwalifikowanego lekarza i pozostawieniu po operacji w zszytej ranie środków opatrunkowych nie może być traktowane jako błąd w sztuce lekarskiej. Zaniedbanie takie należy ocenić jako niedopełnienie ze strony ordynatora i lekarza dokonującego operacji zachowania należytej staranności przy wykonywaniu swych funkcji (...)".

Spotyka się w doktrynie również odmienny pogląd, według którego nie można przyjąć takiego stanowiska, gdy lekarz posłużył się nieodpowiednim narzędziem, które na skutek niewłaściwego zastosowania złamało się bądź odłamało, pozostając w organizmie ludzkim. To bowiem jest błędem sztuki lekarskiej, tzn. postępowaniem sprzecznym z uznanymi zasadami wiedzy medycznej.

W odczuciu prof. T. Brossa ani to, ani brak możliwości usunięcia igieł nie rodzi po stronie pacjentki uzasadnionych roszczeń odszkodowawczych. Zwłaszcza że, jak twierdzi profesor, lekarze,  przy pełnym zaskoczeniu, dowiedzieli się o tym dopiero teraz. Brzmiałoby to groteskowo, gdyby nie tragedia, jaką przeżywa owa kobieta, oraz fakt, że pogląd ów wyraża znakomity lekarz. Jeśli bowiem takie jest stanowisko znakomitości lekarskiej, to jaką świadomość etyczną prezentują osoby o niższych walorach zawodowych?

Podobną sprawę rozpatrywał SN. Była zresztą przytaczana i rozpatrywana szerzej w pracach prof. dr hab Mirosława Nesterowicza.

SN w orzeczeniu z 25 lutego 1972 r. (II CR 610/71, OSPiKA 1972, poz. 210), rozpatrując sprawę pozostawienia pod powłoką czaszki odłamka narzędzia chirurgicznego, odkrytego przypadkowo po siedmiu latach (przy czym nie wystąpiły żadne powikłania pooperacyjne lub późniejsze dolegliwości) zasądził na rzecz pacjenta zadośćuczynienie za doznaną krzywdę, przyjmując, że "powód może żywić uzasadnione obawy co do możliwości powstania ujemnych następstw dla jego zdrowia, a to spowodowało i permanentnie powoduje rozstrój psychiczny".

Nie można mieć wątpliwości, iż świadomość posiadania igieł w sercu (bo tak jest to powszechnie rozumiane i potocznie postrzegane przez pacjenta nie mającego wiedzy medycznej pana profesora, która zapewniłaby mu równie głęboki spokój) jest tragedią. Doradzam wysilenie wyobraźni i postawienie się w sytuacji pacjentki.

Mam nadzieję, że ta i jej podobne publikacje uzmysłowią, w większym niż dotychczas stopniu, że lekarz ponosi odpowiedzialność za proces leczenia, a w związku z tym jego pacjentom przysługują konkretne prawa.

Autor jest radcą prawnym w Kancelarii Prawnej "Bentkowski, Chałas & Wysocki" w Warszawie


#### SUMMARIES ####
#### SUMMARY START ####
Tematyka lekarska coraz bardziej interesuje społeczeństwo, co może rozbudzić poczucie podmiotowości pacjentów, którzy w kontaktach z lekarzami powinni być świadomi swoich praw. Większe oczekiwania w stosunku do lekarzy poprawią poziom usług medycznych i podniosą prestiż zawodu. 
Pogląd prof. T. Brossa, który twierdzi, że pacjentka, w której sercu pozostawiono igłę, nie ma podstaw do żądania odszkodowania, budzi sprzeciw. Operowany człowiek może upomnieć się o swoje prawa. 
Podstawa odpowiedzialności cywilnoprawnej lekarza zawarta jest w kodeksie cywilnym. Lekarz jest odpowiedzialny, gdy wyrządzi pacjentowi szkodę lub kiedy jest związek między jego zachowaniem a powstaniem szkody. Szkoda może być majątkowa (np. uszkodzenie ciała, utrata zdolności do pracy zarobkowej, koszty leczenia) lub niemajątkowa (cierpienie fizyczne i moralne). Wina lekarza składa się z elementu obiektywnego (niezgodność postępowanie z nakazami i zakazami) oraz subiektywnego (wadliwość, niewłaściwość postępowania: umyślność lub niedbalstwo). Od lekarzy wiele się wymaga, to na nich spada odpowiedzialność za błędy, działania umyślne czy nienależytą staranność. Trudny do zrealizowania obowiązek udowodnienia winy lekarza jako podstawy do odszkodowania spoczywa na pacjentach. 
Według prawa pozostawienie ciała obcego w ciele pacjenta to niedbalstwo, a nie błąd w sztuce lekarskiej. Jest także inny pogląd: niewłaściwe zastosowanie narzędzia, które uległo uszkodzeniu i zostało w ciele pacjenta, jest błędem. Zdaniem prof. Brossy pacjentka z igłą w sercu nie ma podstaw do ubiegania się o odszkodowanie. Tymczasem w podobnej sprawie (pozostawienie pod powłoką czaszki odłamka narzędzia chirurgicznego) sąd orzekł, że pacjentowi należy się zadośćuczynienie. Lekarze powinni brać pod uwagę odczucia swoich pacjentów, dla których świadomość posiadania igły w sercu może być tragedią. 
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
Tematyka lekarska interesuje społeczeństwo. To może rozbudzić poczucie podmiotowości pacjentów, którzy powinni być świadomi swoich praw. Pogląd prof. T. Brossa, który twierdzi, że pacjentka z pozostawioną w sercu igłą nie ma podstaw do żądania odszkodowania, budzi sprzeciw. Według kodeksu cywilnego lekarz jest odpowiedzialny, gdy wyrządzi pacjentowi szkodę lub kiedy jest związek między jego zachowaniem a powstaniem szkody. Szkoda może być majątkowa lub niemajątkowa. Na lekarzy spada odpowiedzialność za błędy i zaniedbania, jednak obowiązek udowodnienia winy lekarza spoczywa na pacjentach. Prawo nie określa jednoznacznie, czy pozostawienie ciała obcego w ciele pacjenta jest niedbalstwem czy błędem w sztuce lekarskiej. Opinia prof. Brossy jest groteskowa. W podobnej sprawie (pozostawienie pod powłoką czaszki odłamka narzędzia chirurgicznego) sąd orzekł, że pacjentowi należy się zadośćuczynienie. Lekarze powinni liczyć się z odczuciami pacjentów. 
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
Pacjenci powinni być świadomi swoich praw. Pogląd prof. T. Brossa, który twierdzi, że pacjentka z pozostawioną w sercu igłą nie ma podstaw do żądania odszkodowania, budzi sprzeciw. Według kodeksu cywilnego lekarz jest odpowiedzialny, gdy poprzez błąd lub zaniedbanie przyczyni się do szkody pacjenta. Jednak to pacjent ma udowodnić winę lekarza. W podobnej sprawie w 1972 r. sąd orzekł, że pacjentowi należy się zadośćuczynienie.
#### SUMMARY END ####
