PUCHAR DAVISA

Francja - Australia w setnym finale w Nicei

Przewaga zbiorowej pamięci

Kapitanowie obu drużyn: John Newcombe (Australia, z lewej) i Guy Forget (Francja)

FOT. (C) REUTERS

MIROSŁAW ŻUKOWSKI

Od piątku do niedzieli tenisiści Francji i Australii walczyć będą o Puchar Davisa. W singlu najprawdopodobniej zagrają Cedric Pioline i Sebastien Grosjean (Francja) oraz Mark Philippoussis i Lleyton Hewitt (Australia). Pary deblowe to Francuzi Fabrice Santoro i Olivier Delaitre oraz Australijczycy Mark Woodforde i Todd Woodbridge. Kapitanowie mogą te składy zmienić na godzinę przed dzisiejszym losowaniem. 

Puchar Davisa to trochę inny tenisowy świat, dowodów tego dostarczyła historia i ta dawna, i ta najnowsza, z czasów, gdy tenis jest już sportem skrajnie sprofesjonalizowanym. John McEnroe, jeden z najwybitniejszych graczy ostatnich dwudziestu lat, zawsze uważał Puchar Davisa za imprezę priorytetową. Na pytanie dlaczego tak było, odpowiedział, że o tym zadecydowali rodzice. "To oni przekazali mi, że Puchar Davisa i gra dla Ameryki, jest czymś ważnym. Jeśliby tego nie zrobili, mogło być różnie." McEnroe, który wzniecił na korcie dziesiątki awantur, a grał najlepiej wówczas, gdy wszyscy byli przeciwko niemu, wydawał się typem idealnego buntownika-indywidualisty, a jednak gdy ojczyzna była w potrzebie, zawsze stawał w pierwszym szeregu.

Jego kompletnym przeciwieństwem był inny amerykański gwiazdor z tamtych lat, Jimmy Connors. On nigdy nie ukrywał, że Puchar Davisa to nie jest jego pierwsza miłość. "Było tak, ponieważ dla Connorsa najważniejszy był Connors, a nie drużyna, on w ogóle nie wiedział, co to jest drużyna" - ocenia McEnroe. Ich wspólny finałowy występ przeciwko Szwedom zakończył się w roku 1984 katastrofą i awanturą. 

McEnroe uważa, iż napięcie, które towarzyszy meczom daviscupowym jest tak ogromne, że po przejściu czegoś takiego - oczywiście w spotkaniu o najwyższą stawkę - chłopiec staje się mężczyzną.

Ludzie z drugiego planu

W ostatnich latach w Pucharze Davisa raczej nie wygrywały drużyny mające w swych składach gwiazdorów. Bohaterami zostają tenisiści, którzy w zawodowych turniejach odgrywają często drugo-, a nawet trzecioplanowe role. Andriej Czesnokow był już u schyłku kariery, gdy Rosjanie w Moskwie pokonali w półfinale Niemców(1995). Następnie w pojedynku finałowym z USA ten sam Czesnokow o mało nie zmusił do kapitulacji Samprasa, który po ostatniej wygranej piłce padł na kort jak ścięty, bo złapały go skurcze.

Dla Francji Puchar Davisa w roku 1996 wywalczył w Malmoe Arnaud Boetsch, który w piątym secie piątego meczu wygrał 10:8 ze Szwedem Nicklasem Kultim. Obaj byli bohaterami, a poza kibicami tenisa prawie nikt tych nazwisk nie zna. W ubiegłym roku w finale spotkały się zespoły Włoch i Szwecji i w składach obu drużyn nie było ani jednego gracza, który znaczyłby coś w ścisłej światowej czołówce.

W tym roku jest pod tym względem trochę lepiej, a byłoby jeszcze lepiej, gdyby w zespole australijskim zagrał Patrick Rafter. 

Sikawkowy

Puchar Davisa to jest impreza specyficzna jeszcze z jednego powodu - gospodarz ma tu prawo wyboru nawierzchni, a to jest sprawa kapitalna. Francuzi grali kiedyś z Paragwajem na wyjeździe na lakierowanych na błysk parkietowych klepkach, a tuż za linią końcową siedział facet i walił w bęben. Niemcy podczas wspomnianego wyżej meczu z Rosją, kiedy przyszli rano i zobaczyli ziemny kort przygotowany przez gospodarzy, chcieli natychmiast wracać do domu, bo stała woda prawie po kostki. Sędzia nakazał szybkie osuszenie, a później kortu pilnowała już warta, ale i tak przypominał on raczej kartoflisko, w którym zagrzebali się i Becker, i Stich. Ten pierwszy pytany w kilka dni później, co jest w tenisie najważniejsze, odpowiedział krótko: "Sikawkowy".

Australijczycy wygrali w tym roku z Rosją na nielubianej przez Rosjan trawie. W spotkaniu tym Lleyton Hewitt pokonał Marata Safina i Jewgienija Kafielnikowa. Na korcie ziemnym wyniki byłyby prawdopodobnie odwrotne.

Wielka nacja

Francuzi nie mieli łatwej drogi do finału (przy okazji przepraszam za wczorajszą pomyłkę: Francja oczywiście wszystkie tegoroczne mecze grała u siebie, a nie na wyjeździe, jak napisałem). Francuzi najpierw pokonali w Nimes Holandię dowodzoną przez Richarda Krajicka, następnie w Pau wygrali z Brazylią z Gustavo Kuertenem a później półfinał z Belgią. 

Australijczycy wygrali z  Zimbabwe w Harare i z USA (bez Samprasa i Agassiego) w Bostonie, a w półfinale u siebie w Brisbane pokonali Rosję. Lleyton Hewitt w tegorocznych daviscupowych zmaganiach nie przegrał jeszcze ani jednego meczu. Po stronie francuskiej bohaterem gier singlowych był także niezwyciężony Cedric Pioline, zdecydowanie pierwszoplanowa dziś postać francuskiego męskiego tenisa.

Australijczycy to wielka tenisowa nacja, ale dni ich chwały to czasy dość odległe. Australijscy bohaterowie tacy jak Harry Hopman, Neale Frazer, Rod Laver, Ken Rosewall, Lew Hoad czy John Newcombe to raczej postacie z tenisowej encyklopedii, niż herosi naszych czasów.

Francuzi mają sławnych przedwojennych "Muszkieterów", ale też tradycję nowszą, przede wszystkim legendarny triumf Henri Leconte'a i Guya Forgeta nad USA z Samprasem i Agassim w Lyonie w roku 1991.  Wtedy rodziła się legenda Yannicka Noaha - kapitana, który potrafi natchnąć drużynę do rzeczy nadzwyczajnych. To nie było tak dawno, a dziesięć tysięcy ludzi w hali Gerland wtedy płakało. Mają też Francuzi w pamięci jeszcze świeższe zwycięstwo nad Szwecją (1996), gdy Boetsch zanim wygrał decydujący mecz, obronił trzy meczbole. 

Przewaga własnej publiczności obdarzonej zbiorową pamięcią o rzeczach wielkich i przyjemnych plus tradycyjny szacunek, jaki mają Francuzi dla Pucharu Davisa, powoduje, że metafizyka jest po ich stronie. Goście mają natomiast atomowy serwis Marka Philippoussisa (jednak o wiele mniej skutecznego na korcie ziemnym) i wiarę w siebie Lleytona Hewitta, który mówi, że nie boi się nikogo na żadnej nawierzchni.

Pierwszy finał rozegrano w roku 1900. Stany Zjednoczone wygrały z Wyspami Brytyjskimi 3:0. O tym kto zwycięży w setnym finale przekonamy się w Nicei, chyba w niedzielę, bowiem raczej trudno przypuszczać, by mecz ten rozstrzygnął się już po sobotnim deblu.

FRANCJA 

Zdobywca Pucharu Davisa w latach: 1927-32, 1991, 1996; finalista w latach 1925-26, 1933 i 1982. Tegoroczne wyniki: I runda 4:1 z Holandią; II runda 3:2 z Brazylią; półfinał: 4:1 z Belgią.

AUSTRALIA

Zdobywca Pucharu Davisa w latach: 1907-09, 1911, 1914, 1919, 1939. 1950-53, 1955-57, 1959-62, 1964-67, 1973, 1977, 1983, 1986; finalista: 1912, 1920, 1922-24, 1936, 1938, 1946-49, 1954, 1958, 1963, 1968, 1990, 1993. Tegoroczne wyniki: I runda 4:1 z Zimbabwe; II runda 4:1 z USA, półfinał 4:1 z Rosją.

Australijczycy odmawiają poddania się kontroli dopingowej

John Newcombe - kapitan reprezentacji Australii - poinformował, że nie zgadza się, by jego zawodnicy poddali się kontroli antydopingowej przeprowadzonej na zlecenie Francuskiego Ministerstwa Sportu i Młodzieży. Newcombe powiedział, że zgodziłby się na kontrolę przeprowadzaną przez Międzynarodową Federację Tenisową, organizatora Pucharu Davisa, ale nie przez "ludzi, o których nic nie wie". Kiedy Australijczycy zostali poinformowani, że kontrola jest następstwem międzyrządowego porozumienia zawartego między Francją i Australią, Newcombe stwierdził, że to trzeba sprawdzić i jeśli tak jest naprawdę, zgodzi się na kontrolę.

Dwaj wylosowani Francuzi zostali skontrolowani bez przeszkód.


#### SUMMARIES ####
#### SUMMARY START ####
Tenisiści Francji i Australii walczyć będą w finale Pucharu Davisa. Ta impreza różni się od innych turniejów tenisowych. Ma długą tradycję, pierwszy finał rozegrano w 1900 r. Dla Johna McEnroe'a jest to impreza priorytetowa, ogromne przeżycie. Rodzice wykształcili w nim przekonanie, że gra dla Stanów Zjednoczonych jest czymś wyjątkowym. Dla innego gwiazdora tenisa, Jimmy'ego Connorsa, udział w drużynowym turnieju nie liczył się tak bardzo. Ostatnio w Pucharze Davisa wygrywają nie gwiazdorzy, a tenisiści, którzy w zawodowych turniejach zajmują dalsze miejsca, np. Andriej Czesnakow w 1995 r. czy Malmoe Arnaud Boetsch w 1996 r. W zeszłym roku w finale spotkali się zawodnicy spoza światowej czołówki. Specyfiką Pucharu Davisa jest prawo gospodarza do wyboru rodzaju nawierzchni, która często decyzuje o wyniku spotkania. Z tym przywilejem wiąże się kilka zabawnych historii, m.in. pojedynek Francuzów z Paragwajem na lakierowanych klepkach parkietowych. 
Droga Francuzów do finału nie była łatwa, musieli pokonać Holandię, Brazylię i Belgię; bohaterem singla jest Cedric Pioline. Australijczycy pokonali Zmbabwe, USA i Rosję; niepokonany jak dotąd jest Lleyton Hewitt. Czasy świetności australijskiego tenisa dawno minęły. Francuzi mają zarówno przedwojennych, jak i współczesnych bohaterów, m.in. Guya Forgeta i Yannicka Noaha. Francuzi mają po swojej stronie publiczność. Australijczycy są nieustraszeni i wierzą w zwycięstwo, ale nie chcą poddać się kontroli dopingowej przeprowadzonej na zlecenie francuskiego ministerstwa.
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
Tenisiści Francji i Australii walczyć będą w finale Pucharu Davisa. Ten drużynowy turniej różni się od innych. Dla wielu tenisistów jest to impreza priorytetowa, a gra dla własnego kraju jest ogromnym przeżyciem. Ostatnio w Pucharze Davisa wygrywają tenisiści, którzy w zawodowych turniejach zajmują dalsze miejsca. Specyfiką Pucharu Davisa jest prawo gospodarza do wyboru rodzaju nawierzchni, która często decyzuje o wyniku spotkania. Kibice pamiętają m.in. pojedynek Francuzów z Paragwajem na lakierowanych klepkach parkietowych. 
Droga Francuzów i Australijczyków do finału nie była łatwa, obie drużyny mają swoich bohaterów: Cedrica Pioline i Lleytona Hewitta. Francuzów wspiera publiczność. Australijczycy wierzą w zwycięstwo, ale nie chcą poddać się kontroli dopingowej zleconej przez francuskie ministerstwo.
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
W drużynowym turnieju o Puchar Davisa, który dla wielu tenisistów jest imprezą priorytetową, od lat wygrywają zawodnicy spoza światowej czołówki rozgrywek zawodowych. W tegorocznym finale spotkają się tenisiści Francji i Australii. Droga oby drużyn do finału nie była łatwa, obie mają swoich bohaterów. Francuzów wspiera publiczność, ale Australijczycy wierzą w zwycięstwo.
#### SUMMARY END ####
