Siły specjalne w centrum uwagi - Mniej urzędników MON - Likwidacja szkół oficerskich - Niektóre zobowiązania wobec NATO na później

Armia według Szmajdzińskiego

FOT. JAKUB OSTAŁOWSKI

ZBIGNIEW LENTOWICZ

Jednostka specjalna GROM szykowana jest do udziału w bezpośredniej operacji bojowej przeciw terrorystom w Afganistanie. Między innymi w tej sprawie toczą się polsko-amerykańskie negocjacje. 

O zmianach czekających polską armię pod rządami nowej koalicji "Rz" rozmawia z szefem MON w samolocie lecącym do Karup, potężnej bazy  NATO w środkowej Danii, mieszczącej kwaterę północno-wschodniego, połączonego dowództwa sojuszu.

Żołnierze GROM muszą wpierw poznać swoje zadania, przejść badania i serię co najmniej sześciu szczepień. Użycie jednostki specjalnej byłoby więc możliwe najwcześniej w pierwszej połowie stycznia - mówi Jerzy Szmajdziński, minister obrony narodowej.

Sytuacja w GROM jest dziś uporządkowana i znacznie lepsza niż w okresie przed 11 września tego roku. - Komandosi szkolą się wyjątkowo intensywnie - podkreśla Szmajdziński. Jeszcze przed zamachami na Nowy Jork i Waszyngton w GROM nie działo się najlepiej. Wojsko próbowało ustawić elitarny oddział w zwykłych, armijnych koleinach, odzywała się zawiść, osobiste ambicje. Teraz GROM znów staje się oczkiem w głowie, ostatnio jednostkę odwiedził premier Leszek Miller.

Oddział Operacji Specjalnych

Szmajdziński stanowczo dementuje pogłoski, iż restrukturyzacja dotknie  1. Pułku Specjalnego Komandosów z Lublińca, wyjątkowej w polskiej armii formacji zwiadowczej. Pułk ma zachować swój profil i atuty: łączyć rozpoznanie z działaniem i niszczeniem wybranych ważnych celów na tyłach wroga. - Jednostka jest dziś nieźle wyposażona, będziemy ją wzmacniać i przede wszystkim szybko podnosić (do 70 procent) stopień profesjonalizacji - zapewnia szef MON. Twierdzi, że nieuchronność ewolucji sił lądowych w kierunku formacji lżejszych, bardziej mobilnych dostrzega dowódca WL gen. Edward Pietrzyk. Już wprowadza się zmiany w treningach, wykorzystując doświadczenia naszej piechoty górskiej, kawalerii powietrznej, jednostek obrony wybrzeża czy wojsk desantowo-szturmowych.

Koordynacją działań antyterrorystycznego GROM, komandosów i zwiadowców zajmie się powołany w tym tygodniu Oddział Operacji Specjalnych, usytuowany w Generalnym Zarządzie Operacyjnym (P-3) Sztabu Generalnego. Na jego czele stanął płk Andrzej Gwadera z 8. Dywizji Obrony Wybrzeża. Nie jest to komórka o randze samodzielnego dowództwa, lecz jej wyodrębnienie zapowiada już istotny kierunek zmian w całych siłach zbrojnych.

Tasowanie służb

Nowy szef MON zapowiada głębokie zmiany również w służbach specjalnych. - Idziemy w kierunku odbudowy w Sztabie Generalnym dawnej "dwójki" (słynnego wywiadowczego II Zarządu SG) - zaznacza Szmajdziński. Jego zdaniem miałoby to oznaczać, po likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, znaczne wzmocnienie kadrowe istniejącego w Sztabie Generalnego Zarządu Rozpoznania Wojskowego. Kontrwywiad wojskowy byłby wyodrębniony i podporządkowany bezpośrednio ministrowi. - Nie grozi nam utrata dobrego wzroku i słuchu armii - zapewnia Szmajdziński. Sądzi, że poprawienie koordynacji zwłaszcza zewnętrznych działań służb specjalnych jest warte ceny, jaka wiąże się z przekształceniami. Po 11 września służby specjalne, a zwłaszcza ci, którzy od lat głosili o skuteczności wywiadów, znaleźli się pod pręgierzem opinii. - Moja dzisiejsza wiedza pozwala mi sądzić, że nie było kraju, w którym nowa sytuacja nie obnażyłaby słabości służb - mówi Szmajdziński.

Odmładzanie

W MON zmniejszy się liczba departamentów i biur, redukcja obejmie część urzędników. Do Sztabu Generalnego trafią z resortu komórki zajmujące się wychowaniem i dyscypliną. Co najmniej kilkuset starszych oficerów, w tym generałów, będzie musiało odejść z wojska w najbliższym czasie, wcześniej, niż przewiduje to zawodowy kalendarz. - Już mam za sobą pierwsze rozmowy kadrowe, przed którymi nie mam zamiaru się uchylać - mówi szef MON. Skreślani ze stanu armii wojskowi mają odchodzić "w zgodzie z prawem i z godnością". Pilnie potrzeba ponad 600 miejsc, aby mogli awansować młodsi oficerowie. Na czele brygad czy dywizji, tak jak to wynika z porządku etatowego, mają teraz stać generałowie, a nie pułkownicy na generalskich etatach. Od przyszłego roku wejdzie przejrzysty system programowania oficerskiej kariery. Wojskowy z wyprzedzeniem będzie wiedział, co go czeka po pokonaniu kolejnego szczebla armijnej hierarchii. W cenie ma być wszechstronne przygotowanie. Udział w misjach czy zagraniczny staż w strukturach NATO nie może wiązać się z ryzykiem wypadnięcia z awansowej drabiny.

Obecne zwolnienia na szczytach armii to szansa na start do wyścigu o wyższe szlify dla ponad 1500 absolwentów wojskowych uczelni.

Do armii z cywilnym dyplomem

Większość szkół oficerskich nie prowadziła w zeszłym roku rekrutacji na studia, bo i tak od lat wskutek zaniechania radykalnej reformy wojskowego szkolnictwa produkujemy nadmiar młodych oficerów. Grozi nam sytuacja, w której absolwenci nie znajdą miejsca w wojsku, i to mimo zawartego z chwilą rozpoczęcia nauki kontraktu z państwem. Szmajdziński proponuje stopniowe likwidowanie wojskowych uczelni i przeszkalanie w ośrodkach utworzonych w miejsce WSO absolwentów cywilnych szkół. - Armia będzie miała możliwość wyboru ludzi, dostosuje okresy zatrudnienia do swych potrzeb i będzie przygotowywać kadrę znacznie taniej. Poza tym zwalniani ze służby wojskowi, z cywilnymi dyplomami, łatwiej znajdą zatrudnienie poza koszarami.

Szmajdziński spodziewa się konfrontacji z obrońcami akademii i szkół oficerskich. - Wszelkie wcześniejsze próby reform rozbijały się o sprzeciw dowódców rodzajów wojsk (lądowych, lotnictwa, marynarki), każdy podkreślał specyfikę swych wojsk i nie skrywał ambicji. - Trzeba przymierzyć się do przekształcenia na przykład Akademii Marynarki Wojennej czy WAT w cywilną uczelnię, a jej relacje z armią da się uregulować w odpowiednim kontrakcie - przekonuje szef MON.

Krótsza służba

Niewykluczone, iż w 2004 roku możliwe będzie skrócenie zasadniczej służby wojskowej z 12 do 9 miesięcy. Temu ruchowi powinien towarzyszyć proces większego uzawodowienia kadry, zwłaszcza tam, gdzie trzeba doświadczonych ludzi do obsługi skomplikowanego sprzętu. Zdaniem Szmajdzińskiego utrzymywanie służby z poboru, krytykowanej w NATO za to, że stoi na drodze do profesjonalizmu i nowoczesności - w polskich warunkach długo jeszcze będzie konieczne. Stupięćdziesięciotysięczna armia wydaje się optymalna w naszych warunkach. Do obrony własnego terytorium położonego na krawędzi NATO nie wystarczą killkudziesięciotysięczne siły najlepiej nawet przygotowane i wyposażone. Charakterystyczne, iż nasi sąsiedzi z Zachodu zaczęli redukować armię dopiero z chwilą przyjęcia Polski do sojuszu - podkreśla Szmajdziński.

Zakupy w Agencji

MON zapewnia, że dołoży starań, aby w przyszłym roku rozstrzygnięty został wybór przyszłego samolotu wielozadaniowego. Dziś kluczem do tej operacji jest wynegocjowanie offsetu. - Studiujemy wzory fińskie, bo są przykładem modelowych rozwiązań umów kompensacyjnych - mówi Szmajdziński (Finlandia kupiła od USA myśliwce  F-18 na wyjątkowo korzystnych warunkach, negocjacje trwały ponad trzy lata). W Ministerstwie Gospodarki powstaje nowy zespół negocjacyjny ds. offsetu (poprzedni winien jest, zdaniem Szmajdzińskiego, fatalnych opóźnień). Decyzje o zakupach mają być oddzielone w resorcie od fazy planowania. Przetargami w przyszłości zajmie się odpowiednio dostosowana Agencja Mienia Wojskowego. Najważniejsze obecnie dla wojska zamówienia nastąpią po rozstrzygnięciu konkursów na kołowy transporter opancerzony i przeciwpancerny pocisk kierowany. MON nie zdecyduje się zapewne przyjąć ponad setki leopardów wycofywanych z Bundeswehry - bo "najkosztowniejsze okazują się prezenty". Nie wykluczałby jednak unowocześniania polskich czołgów we współpracy z Niemcami.

Wymuszone oszczędności, czyli brak pieniędzy, zahamować może modernizację śmigłowców i szturmowych samolotów Su-22. Jest już prawie pewne, iż podczas uzgadniania w marcu przyszłego roku kolejnej edycji celów NATO Polska będzie musiała podjąć decyzję o przesunięciu terminu wykonania niektórych z nich. -



#### SUMMARIES ####
#### SUMMARY START ####
"Rz" rozmawia z ministrem Szmajdzińskim o zmianach czekających polską armię pod rządami nowej koalicji. GROM szykowany jest do udziału w bezpośredniej operacji bojowej w Afganistanie. Sytuacja w jednostce jest uporządkowana, znacznie lepsza niż przed atakami z 11 września. Minister zapewnia, że restrukturyzacja nie dotknie 1. Pułku Specjalnego Komandosów z Lublińca. Pułk ma zachować swój profil i atuty. Stopień profesjonalizacji ma zostać w nim podniesiony do 70%. Powołano Oddział Operacji Specjalnych, który ma koordynować działania GROM-u, komandosów i zwiadowców. Głębokie zmiany czekają służby specjalne. Po likwidacji WSI na znaczne kadrowe wzmocnienie może liczyć Generalny Zarząd Rozpoznania Wojskowego, podporządkowany bezpośrednio ministrowi. W MON ma dojść do redukcji etatów. Kadra zostanie odmłodzona, co wiąże się z odejściem co najmniej kilkuset starszych oficerów. Od przyszłego roku wejdzie przejrzysty system programowania oficerskiej kariery. Szkoły wojskowe mają być stopniowo likwidowane, ponieważ nie ma pracy dla ich absolwentów. Do armii w przyszłości mają trafiać osoby z cywilnymi dyplomami. Zasadnicza służba wojskowa ma zostać skrócona, czemu towarzyszyć będzie proces większego uzawodowienia kadry. Szmajdziński uważa jednak, że utrzymywanie służby z poboru będzie jeszcze długo w Polsce potrzebne. W przyszłym roku MON postara się wybrać przyszły samolot wielozadaniowy. Trwają negocjacje w sprawie offsetu. Decyzje o zakupach mają być oddzielone od fazy planowania i przekazane Agencji Mienia Wojskowego. Wymuszone oszczędności spowodują przesunięcie terminu wykonania niektórych z celów NATO w ich kolejnej edycji.
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
Sytuacja GROM-u jest uporządkowana, lepsza niż przed zamachami z 11 września. Minister zapewnia też, że restrukturyzacja nie dotknie 1. Pułku Specjalnego Komandosów z Lublińca. Powołano Oddział Operacji Specjalnych, który ma koordynować działania GROM-u, komandosów i zwiadowców. Głębokie zmiany czekają służby specjalne. W MON ma dojść do redukcji etatów i odmłodzenia kadry. Od przyszłego roku wejdzie przejrzysty system programowania oficerskiej kariery. Szkoły oficerskie mają być stopniowo likwidowane, a do armii mają trafiać osoby z cywilnymi dyplomami. Zasadnicza służba wojskowa ma zostać skrócona, czemu towarzyszyć będzie proces większego uzawodowienia kadry. Decyzje o zakupach mają być oddzielone od fazy planowania i przekazane Agencji Mienia Wojskowego. Wymuszone oszczędności opóźnią realizację niektórych z celów NATO.
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
Nowy minister zapowiada liczne zmiany w MON. Będą one dotyczyć służb specjalnych, odmładzania kadry, redukcji etatów, wprowadzenia przejrzystego systemu programowania oficerskiej kariery, likwidacji szkół oficerskich, skrócenia zasadniczej służby wojskowej i uzawodowienia armii. Restrukturyzacja nie dotknie jednak wszystkich jednostek. Decyzje o zakupach mają być przekazane Agencji Mienia Wojskowego. Wymuszone oszczędności opóźnią realizację niektórych z celów NATO.
#### SUMMARY END ####
