Branża tłuszczowa

Były lider "czerwoną latarnią"

Przemysł tłuszczowy, który w okresie kilku poprzednich lat pod względem wyników ekonomiczno-finansowych był liderem przemysłu spożywczego, ten rok zamknie prawdopodobnie stratami. 

Po dłuższym okresie nieustannego wzrostu zmniejszy się w tym roku także spożycie tłuszczów roślinnych. W zasadzie nie ulegnie zmianie tylko jedno: branża tłuszczowa nadal pozostanie dużym importerem, a ujemne saldo w handlu olejami i nasionami roślin oleistych, choć mniejsze niż w ubiegłym roku, nadal będzie przekraczać poziom 400 mln USD.

Zbiory wyższe,  ale dwa razy za małe

W tym roku zebrano 584,4 tys. ton rzepaku, tj. o 135,1 tys. ton (o 30,1 proc.) więcej niż w roku ubiegłym, ale znacznie mniej niż zbierano średniorocznie w poprzednich pięcioleciach. Wzrost produkcji rzepaku był następstwem zwiększenia powierzchni uprawy oraz nieco wyższych plonów, w tym szczególnie plonów rzepaku jarego.

Areał uprawy rzepaku (317,3 tys. ha), choć większy o 12,3 proc. niż w roku 1996, był o 28,2 proc. niższy od średniej w latach 1991-1995 i o 37,8 proc. niższy od średniej z lat 1986-1990. Dwa ostatnie lata były dla uprawy rzepaku bardzo niepomyślne, gdyż - skutkiem dużych mrozów, przy braku okrywy śnieżnej - około połowy plantacji przepadło i trzeba ją było zaorywać. Ubytek ten zastępowano siewem rzepaku jarego, którego powierzchnia wzrosła w tym roku do 120 tys. ha. Plony rzepaku wyniosły 18,4 kwintali z hektara i były o 15,7 proc. wyższe niż w roku 1996, ale o 10,2 proc. niższe od średnich w latach 1991-1995 i o 27,6 proc. niższe od plonów uzyskiwanych w latach 1986-1990. Jak z tego widać, regres w uprawie rzepaku utrzymuje się już od dłuższego czasu, a jednym z jego powodów była likwidacja PGR, gdzie koncentrowało się 60-70 proc. upraw tej rośliny.

Możliwości przetwórcze polskiego przemysłu tłuszczowego ocenia się obecnie na około 1 mln ton, tak więc tegoroczne zbiory rzepaku są prawie o połowę mniejsze. Niedobór rzepaku krajowego trzeba będzie więc zastąpić importem olejów i nasion.

Jesienią, pod zbiory w 1998 roku, zasiano rzepak na powierzchni około 356 tys. ha, tj. o 15,2 proc. większej niż pod zbiory tegoroczne. Przy przeciętnych warunkach agrometeorologicznych oraz przy zakładanym wzroście nawożenia i zużycia środków ochrony roślin plony rzepaku mogą wynieść 20-22 kwintale z ha, a zbiory mogłyby wynieść 720-770 tys. ton. Nadal byłyby więc niższe niż możliwości przetwórcze przemysłu tłuszczowego.

Potrzebna promocja

Zdaniem Ewy Rosiak z Zakładu Badań Rynkowych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, zbiory rzepaku w Polsce powinny wynosić co najmniej 1 mln ton, a mogłyby być także większe i dochodzić do 1,5 mln ton. Nadwyżkę nasion można by wówczas eksportować i branża tłuszczowa przestałaby być deficytowa. Są także takie opinie, wedle których produkcja rzepaku w Polsce powinna wynosić 2-2,5 mln ton, gdyż jest to towar, który łatwo zbyć na rynku światowym, w tym także w samej Unii Europejskiej. Trudniej byłoby natomiast zbyć produkty przetwórstwa przemysłu tłuszczowego, a więc olej i margarynę, gdyż tu konkurencja na światowych rynkach jest znacznie większa.

Do zwiększenia produkcji rzepaku do 1,5 mln ton powierzchnia jego uprawy powinna wzrosnąć co najmniej dwukrotnie, tj. do około 700 tys. ha. Takiego wzrostu powierzchni nie osiągnie się jednak apelami, uprawa rzepaku musi się rolnikom opłacać. Jednym z mierników opłacalności uprawy rzepaku jest relacja jego cen do ceny pszenicy, którą uprawia się na podobnych glebach. Otóż proporcja cen rzepaku do cen pszenicy powinna się kształtować jak 2:1. Tymczasem w III kwartale 1996 roku wynosiła ona 1,48:1, a w III kwartale roku 1997 wzrosła do 1,71:1. Do poprawienia relacji cen rzepaku do ceny pszenicy przyczyniły się pospołu, bardzo nieznaczny wzrost cen skupu rzepaku o 2 proc. i znaczny spadek cen skupu zbóż - o 12 proc. Ewa Rosiak twierdzi, że w UE proporcja ceny rzepaku do ceny pszenicy wynosi 2,1:1. Utrzymuje się ją za pomocą dopłat.

Do zwiększenia powierzchni uprawy rzepaku w Polsce przyczyniłoby się również: przywrócenie systemu umów kontraktacyjnych oraz powrót do innych form promocji uprawy tej rośliny: zaopatrywania plantatorów w nasiona, nawozy mineralne i środki ochrony roślin, nisko oprocentowane kredyty, doradztwo agrotechniczne. Większe zakłady przemysłu tłuszczowego, które potrafią dbać o swoje interesy, powoli zresztą do tych form wsparcia plantatorów powracają.

Sposób na zwiększenie  rentowności

Rentowność przemysłu tłuszczowego, która jeszcze w I połowie 1996 roku wynosiła 11,2 proc. (brutto) i 6,7 proc. (netto), obniżyła się w I połowie1997 roku odpowiednio do minus 1,6 proc. i do minus 2,8 proc. Wskaźnik bieżącej płynności finansowej zmniejszył się z 1,39 do 1,20, stopa inwestycji spadła z 5,8 do 2,3. Zdaniem ekspertów z IERiGŻ, do pogorszenia się wyników ekonomiczno-finansowych branży tłuszczowej przyczyniły się następujące czynniki:

- obniżenie poziomu spożycia tłuszczów roślinnych oraz próbująca powstrzymać ten spadek polityka bardzo wolnego wzrostu cen,

- bardzo niska krajowa produkcja rzepaku, która spowodowała wzrost jego cen (w 1996 roku) oraz wymusiła import nasion,

- wysokie koszty finansowe spowodowane niedoborem środków własnych i koniecznością zaciągania kredytów bankowych,

- rosnące zadłużenie branży tłuszczowej z tytułu zaciągniętych wcześniej kredytów inwestycyjnych.

W 1990 roku spożycie tłuszczów zwierzęcych było w Polsce ponad dwa razy wyższe niż spożycie tłuszczów roślinnych i kształtowało się jak 71:29. W 1993 roku po raz pierwszy spożycie tłuszczów roślinnych było wyższe niż spożycie tłuszczów zwierzęcych i przewaga tłuszczów roślinnych stale od tego czasu rosła. W 1996 roku proporcja ta kształtowała się jak 19:12 (na korzyść tłuszczów roślinnych). Od połowy ubiegłego roku notuje się jednak w Polsce ponowny wzrost spożycia masła - z 1,56 kg w I połowie 1996 roku do 1,92 kg w I połowie 1997 roku. W tym samym czasie spożycie margaryny w gospodarstwach domowych spadło z 4,20 kg na osobę do 3,90 kg. Wzrosło natomiast spożycie pozostałych tłuszczów roślinnych (olej, oliwa) i zmniejszyło się spożycie pozostałych tłuszczów zwierzęcych surowych oraz topionych (słoniny, smalcu). W sumie udział tłuszczów roślinnych zmniejszył się jednak z 64,6 proc. do 63,1 proc. Ogółem spożycie tłuszczów roślinnych zmniejszy się w tym roku z 15,3 kg (przed rokiem) do około 15 kg. I jest to, zdaje się, optymalna wielkość spożycia tłuszczów roślinnych w Polsce.

Zwiększenia rentowności branża tłuszczowa nie powinna zatem upatrywać w dalszej ekspansji na rynek, lecz w innych dziedzinach, m.in. w sprzyjaniu rozwojowi krajowej bazy surowcowej, co jest ważne zwłaszcza w kontekście bliskiego już wejścia Polski do Unii Europejskiej. Kontyngent produkcji rzepaku zostanie bowiem ustalony na poziomie średniego areału jego uprawy w okresie ostatnich trzech lat przed przyjęciem Polski do UE.

Edmund Szot




#### SUMMARIES ####
#### SUMMARY START ####
Przemysł tłuszczowy, dotychczasowy lider przemysłu spożywczego, ten rok zamknie stratami. Nadal pozostanie dużym importerem z ujemnym saldem w handlu olejami i nasionami roślin oleistych wynoszącym ponad 400 mln USD. 

W tym roku zebrano 584,4 tys. ton rzepaku - o 30,1% ton rzepaku więcej niż w ubiegłym, co było związane ze zwiększeniem powierzchni uprawy oraz nieco wyższymi plonami. Jednak zbiory są wciąż niemal o połowę mniejsze od możliwości przetwórczych przemysłu szacowanych na 1 mln ton. Należy zwiększyć produkcję rzepaku przez powiększenie powierzni uprawy, która jednak musi być dla rolników opłacalna. Miernikiem jej opłacalności jest relacja cen rzepaku do ceny przenicy, której optymalny poziom (2:1) utrzymuje się w UE za pomocą dopłat. W kraju w III kwartale roku 1997 ta relacja wynosiła 1,71:1. Do zwiększenia powierzchni uprawy rzepaku przyczyniłoby się przywrócenie systemu umów kontraktacyjnych oraz powrót do innych form promocji uprawy tej rośliny. 

Wyniki ekonomiczno-finansowe przemysłu tłuszczowego znacznie się pogorszyły: rentowność z 11,2% (brutto) w I połowie 1996 obniżyła się w I połowie 1997 roku do minus 1,6%, wskaźnik płynności finansowej z 1,39 do 1,20, stopa inwestycji z 5,8 do 2,3. Według ekspertów do pogorszenia tych wyników przyczyniły się: obniżenie spożycia tłuszczów roślinnych, niska produkcja rzepaku i zadłużenie. W celu zwiększenia rentowności należy sprzyjać rozwojowi bazy surowcowej, co jest ważne w kontekście bliskiego wejścia Polski do UE.
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
Przemysł tłuszczowy, dotychczasowy lider przemysłu spożywczego, ten rok zamknie stratami. Nadal pozostanie dużym importerem z ujemnym saldem w handlu wynoszącym ponad 400 mln USD. Chociaż w tym roku zebrano o 30,1% ton rzepaku więcej niż w ubiegłym, zbiory są prawie o połowę mniejsze od możliwości przetwórczych przemysłu. Należy zwiększyć produkcję rzepaku, która jednak musi być dla rolników opłacalna. Miernikiem jej opłacalności jest relacja cen rzepaku do ceny przenicy, której optymalny poziom (2:1) utrzymuje się w UE za pomocą dopłat. Do pogorszenia wyników ekonomiczno-finansowych branży przyczyniły się, m.in. obniżenie spożycia tłuszczów roślinnych, niska produkcja rzepaku i zadłużenie branży. W celu zwiększenia rentowności należy sprzyjać rozwojowi bazy surowcowej.
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
Przemysł tłuszczowy ten rok zamknie stratami. Chociaż w tym roku zebrano o 30,1% ton rzepaku więcej niż w ubiegłym, zbiory są prawie o połowę mniejsze od możliwości przetwórczych przemysłu. Należy zwiększyć produkcję rzepaku i rentowność przemysłu tłuszczowego. Branża tłuszczowa nadal pozostanie dużym importerem z ujemnym saldem w handlu wynoszącym ponad 400 mln USD.
#### SUMMARY END ####
