ANALIZA 

Co dałaby zmiana premiera

MAŁGORZATA SUBOTIĆ

To tak, jakby jechać samochodem we mgle i po ciemku, krętą drogą; nie wiadomo, czym to się zakończy. W ten sposób obecną sytuację w AWS, a szerzej w obozie rządzącym, określa Jan Maria Jackowski, jeden z 74 posłów, którzy podpisali wniosek o wotum nieufności dla ministra skarbu państwa Emila Wąsacza.

Właśnie ten wniosek stał się papierkiem lakmusowym kryzysu politycznego, największego w dotychczasowej historii Akcji.

Kryzysu, który może się zakończyć nie tyle odwołaniem ministra skarbu, ile zmianą premiera, utratą przez Mariana Krzaklewskiego pozycji lidera, podziałem Akcji. Ale może też skończyć się niczym. To znaczy, że dyscyplinująco-zastraszające zabiegi kierownictwa Akcji okażą się skuteczne i Emil Wąsacz utrzyma się na stanowisku. Ale tym razem nic nie pozostanie już po staremu, poziom frustracji polityków AWS przekroczył bowiem granice bezpieczeństwa i rośnie w tym samym tempie, w jakim spadają notowania rządu oraz głównego ugrupowania ten rząd wspierającego.

Ściany z obu stron

Obie strony konfliktu "wokół Wąsacza" znalazły się pod ścianą. Kierownictwo Akcji, Marian Krzaklewski i Jerzy Buzek z tego powodu, że ustąpienie w sprawie ministra oznacza utratę kontroli nad decyzjami personalnymi. Jeśli jedna grupa posłów może odwołać ministra - wbrew stanowisku szefa rządu - to inna może tak uczynić z kolejnymi, dowolnie wycinać ze składu Rady Ministrów jej członków. Nielojalność, czyli publiczne załatwianie spraw, które winny być załatwione w zaciszu gabinetów, zostałaby nagrodzona. A na to żaden polityczny lider pozwolić sobie nie może.

Z kolei buntownicy, tzn grupa wnioskodawców znalazła się pod ścianą z rozmaitych powodów, jest to bowiem grupa bardzo niejednorodna. (Na tym zresztą polega jej słabość.) Ale buntowników łączy jedno - strach. Strach przed politycznym niebytem. Poparcie dla rządu jest najniższe w historii III Rzeczypospolitej, i ten stan utrzymuje się od wielu tygodni. A potencjalni wyborcy AWS topnieją systematycznie. Jeśli nic nie zmieni się w obrazie rządzących dzisiaj, to do następnego Sejmu łatwiej będzie się dostać z list PSL, a może nawet Unii Pracy.

Tak jak kiedyś wyjście z AWS oznaczało dla prawicowych polityków przeniesienie się z bezpiecznego, choć nie zawsze komfortowego okrętu, do małej szalupy, tak dzisiaj sytuacja zdaje się odwracać.

- Doszliśmy do granicy, teraz aktem pragmatyzmu będzie wyjście z AWS, wyjście z tego autobusu, który zaraz rozbije się o najbliższe drzewo - uważa jeden z najbardziej zdeterminowanych wnioskodawców, choć determinacji nie wystarcza mu już, by wypowiedzieć się pod nazwiskiem.

Przy takim nastawieniu części posłów, straszak Mariana Krzaklewskiego, że niepokorni nie zostaną umieszczeniu na listach poselskich w następnych wyborach, może okazać się mało straszny.

Pożądanie zmiany

Nie tylko grupa wnioskodawców, ale także część polityków, którzy podpisanie się pod tym wnioskiem uważają za naruszanie elementarnych zasad etyki polityka, chce zmiany. Różnie tę zmianę definiują: jako powrót do programu AWS, jako odrzucenie dotychczasowego stylu rządzenia, jako przywrócenie rzeczywistego przywództwa w obozie rządzącym itd.

Te wszystkie "chęci" może zaspokoić jedna zmiana: na stanowisku premiera. I jest to ruch, przynajmniej pozornie, najprostszy.

Pierwszym z polityków Akcji, który publicznie mówił o potrzebie zmiany szefa rządu, był Aleksander Hall ze Stronnictwa Konserwatywno-Ludowego. Było to już we wrześniu ubiegłego roku, przy nieudanych próbach tzw. głębokiej rekonstrukcji rządu.

Nawet wtedy Hall nie był odosobniony, to, o czym mówił głośno, inni rozważali na sejmowych korytarzach. Dzisiaj grono to znacznie się powiększyło. I kwestionowanie Jerzego Buzka, jako premiera jest jednocześnie kwestionowaniem stylu przywództwa Mariana Krzaklewskiego. Buntownicy mówią wprost: "Tandem Buzek - Krzaklewski może nas doprowadzić tylko do katastrofy".

Ludzie oczekują twardego rządzenia, a sympatią obdarzają partie i polityków, którzy wiedzą, czego chcą. Taka opinia staje się niemal powszechna w kręgach AWS. Coraz więcej polityków powtarza tezę o niezbędności silnego przywództwa.

Tymczasem, jak twierdzi pragnący zachować anonimowość poseł Akcji, "premier jest końcem smyczy Mariana Krzaklewskiego". Tę brutalną ocenę w łagodniejszych słowach potwierdzają też inni, mówiąc, że Jerzy Buzek bez Mariana Krzaklewskiego nie podejmie nawet najdrobniejszej decyzji personalnej.

- Zmiana premiera spowodowałaby natychmiastowy wzrost notowań nie tylko rządu, ale i AWS, przynajmniej o 6 - 7 procent - przekonuje jeden z wnioskodawców. I na nowego premiera proponuje Macieja Płażyńskiego, obecnego marszałka Sejmu, argumentując, że byłby on realnym premierem, a nie "rządową końcówką przewodniczącego Krzaklewskiego".

Praktyka zderzaków

Rzeczywiście, jak potwierdzają socjolodzy, nowy człowiek na stanowisku szefa rządu, powinien od razu przynieść wzrost rządowych notowań w opinii publicznej. Tę prawidłowość wykorzystywał w praktyce politycznej były prezydent Lech Wałęsa. Aż w nadmiarze korzystał z teorii zderzaków, wymieniając, niczym w samochodach, kolejnych premierów.

Marian Krzaklewski natomiast od początku nie był wielbicielem zderzakowej teorii. Gdy tworzył się rząd Buzka, publicznie wyjaśniał, iż kompletowanie gabinetu trwa dość długo, ponieważ będzie to rząd na całe cztery lata. I nawet w gronie autorów wniosku o odwołanie ministra Emila Wąsacza są przeciwnicy zmiany premiera. Należy do nich Jan Maria Jackowski, który uważa, że byłby to manewr niebezpieczny. Kolejne targi personalne, podpisywanie na nowo umowy koalicyjnej - na tym zyskałaby Unia Wolności, która ma silniejszą pozycję niż dwa lata temu. Jego zdaniem każdy następny rząd byłby gorszy, bo AWS miałaby mniejsze wpływy. - Każda z frakcji w Akcji ze zwiększoną energią chciałaby poszerzyć swoje wpływy - dodaje związany z Radiem Maryja poseł AWS Jan Maria Jackowski. Przyznaje jednak, że walka o większy wpływ trwa także teraz.

Problem kierownicy

Najczęściej wymienianym ewentualnym kandydatem na nowego premiera jest Maciej Płażyński (AWS). Poza nim pojawia się jeszcze tylko kandydatura Mariana Krzaklewskiego jako naturalnego premiera - lidera koalicji.

Inne nazwiska nie padają, może także dlatego, że większość przedstawicieli obozu rządzącego uważa, iż publiczne mówienie o zmianie premiera, nawet jeśli taką zmianę należałoby przeprowadzić, jest szkodliwe. - Takie publiczne rozważania podważają wiarygodność i autorytet rządzących - ocenia Wiesław Walendziak, z SKL. - Dyskusja tak naprawdę toczy się na łamach gazet, a nie tam, gdzie toczyć się powinna, czyli w gremiach politycznych - uważa polityk SKL. Podkreśla jednak, że sytuacja jest poważna, a szef rządu nie może być szefem krajowej komisji koordynacyjnej, tylko silnego ośrodka władzy, który byłby w stanie wyjść z zakrętu, na jakim znalazł się rząd i energicznie dokończyć wprowadzane reformy.

Na pytanie, jak do tego doprowadzić, Walendziak opowiada, że być może przez zmianę premiera, ale musiałaby to być zmiana przeprowadzona pod kontrolą, a nie wymuszona szantażem. Walendziak mówi też o innym warunku: - Jak komuś się wydaje, że zmiany przeprowadzi się w konfrontacji z Marianem Krzaklewskim, to się myli. Jeśli wyrwie się kierownicę Krzaklewskiemu, to nikt jej nie przejmie, a pojazd zwany AWS szybko się rozbije - wyjaśnia i dodaje: - Klucz do rozwiązania sytuacji ma Marian Krzaklewski.

Z tym ostatnim twierdzeniem zgadzają się niemal wszyscy w obozie rządzącym, ale część z nich wyciąga odmienne niż Walendziak wnioski. Dla nich remedium na dramatyczną sytuację AWS w notowaniach opinii jest właśnie osłabienie pozycji Krzaklewskiego, by nie powiedzieć "wyrwanie mu kierownicy".


#### SUMMARIES ####
#### SUMMARY START ####
74 posłów AWS-u podpisało wniosek o wotum nieufności dla ministra skarbu Emila Wąsacza. Kryzys w partii i w rządzie, którego wyznacznikiem są spadające notowania, może zakończyć się odwołaniem ministra i premiera lub niczym, jeśli kierownictwo zdyscyplinuje członków partii. Obie strony konfliktu znalazły się pod ścianą: dla Mariana Krzaklewskiego ustąpienie w sprawie ministra Wąsacza może oznaczać utratę kontroli nad partią, wnioskodawcy zaś ryzykują, że znajdą się w politycznym niebycie. Posłowie chcą zmian, chociaż różnie je definiują. Ich potrzeby zaspokoić może zmiana na stanowisku premiera, pozornie najprostszy ruch. W ubiegłym roku dopominał się o to Aleksander Hall, dziś wielu polityków uważa, że Jerzy Buzek i Marian Krzaklewski mogą doprowadzić do katastrofy. Wyborcy oczekują twardego rządzenia i zdecydowanych przywódców, tymczasem Jerzy Buzek uzależnia wszystkie swoje decyzje personalne od zdania lidera AWS-u. Eksperci uważają, że nowy człowiek na stanowisku premiera poprawi notowania rządu. Z praktyki zderzaków korzystał m.in. Lech Wałęsa. Marian Krzaklewski zaś niechętny jest takim zmianom. Również Jan Maria Jackowski uważa, że zmiana premiera byłaby niebezpieczna, bo w konsekwencji mogłaby osłabić pozycję AWS-u. Kandydatami na nowego premiera są Maciej Płażyński i oczywiście Marian Krzaklewski. Publicznie posłowie nie wymieniają innych nazwisk, nie chcą podważać autorytetu rządzących. Wiesław Walendziak zauważa kłopoty rządu. Uważa, że klucz do rozwiązania sytuacji ma Marian Krzaklewski, który kieruje pojazdem zwanym AWS.
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
74 posłów AWS-u podpisało wniosek o wotum nieufności dla ministra Emila Wąsacza. Obie strony konfliktu wiele ryzykują: Marian Krzaklewski utratę kontroli nad partią, wnioskodawcy zaś znalezienie się w politycznym niebycie. Posłowie chcą zmian, ich potrzeby zaspokoić może zmiana na stanowisku premiera, wielu polityków uważa, że Jerzy Buzek i Marian Krzaklewski mogą doprowadzić do katastrofy. Wyborcy oczekują zdecydowanego przywódcy, a Jerzy Buzek jest zależny od lidera AWS-u. Eksperci uważają, że nowy premier poprawiłby notowania rządu. Z takiej praktyki korzystał Lech Wałęsa. Kandydatami na nowego premiera są Maciej Płażyński i Marian Krzaklewski. Publicznie posłowie nie wymieniają innych nazwisk. Wielu uważa, że kluczem do rozwiązania sytuacji jest właśnie przywódca AWS-u. 
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
74 posłów AWS-u podpisało wniosek o wotum nieufności dla ministra skarbu. W tej sytuacji kierownictwo ryzykuje utratę kontroli nad partią, a wnioskodawcy - polityczny niebyt. Posłowie chcą zmiany na stanowisku premiera. Wyborcy oczekują zdecydowanego przywódcy, a Jerzy Buzek jest zależny od Mariana Krzaklewskiego. Nowy premier poprawiłby notowania rządu. Kandydatami są Maciej Płażyński i Marian Krzaklewski.
#### SUMMARY END ####
