ROZMOWA

Andrzej Chyra, aktor po filmowym "Długu", przed teatralnymi "Barbarzyńcami"

Jest w naszych czasach napięcie

BARTŁOMIEJ ZBOROWSKI

Zaczyna pan próby do "Barbarzyńców" Gorkiego w reżyserii Agnieszki Glińskiej w warszawskim Teatrze Współczesnym. To efekt braku propozycji filmowych czy chęć odpoczynku od filmowego planu?

ANDRZEJ CHYRA: Na razie nie zagrałem tyle, żebym miał od czego odpoczywać. Teatr zawsze traktowałem jako miejsce najpełniej realizujące aktora. Myślę, że kiedy dostaje się interesującą propozycję teatralną, przyjęcie takiej roli jest wręcz zawodowym obowiązkiem. Co do propozycji filmowych, to otrzymałem ich kilka.

Czy na którąś już się pan zdecydował?

Nie, jeszcze nie. Nie przeczytałem do tej pory scenariusza, który powaliłby mnie na kolana. Zresztą wcale na to nie liczyłem. Taka szansa, jak zagranie Gerarda w "Długu", trafia się aktorowi raz, może kilka razy w życiu.

Czy to wina polskich scenarzystów?

Nie tylko, ale z pewnością spoczywa na nich duży ciężar odpowiedzialności za nie najlepszy stan polskiego kina. Mam wrażenie, że autorzy scenariuszy są czymś skrępowani. Może chodzi tu o oczekiwania producentów, a może sami wpadli w jakąś pułapkę niemocy. Tworzą historie, które obfitują w przeróżne niesamowite wydarzenia, zamiast sięgać choćby do własnego życia. Za mało jest w polskim kinie  historii, które opowiadałyby o prawdziwych emocjach i uczuciach. Uczucia są, ale dotyczą pieniędzy, władzy i podobnych problemów. Jest przecież w życiu tyle innych, istotnych spraw, które mogłyby stać się tematem filmowej opowieści. Ludzie kochają się i nienawidzą nie tylko z powodu pieniędzy.

Większość polskich filmów powstaje na podstawie scenariusza pisanego przez reżysera...

To świadczy o tym, że nie ma w Polsce rynku, który stwarzałby nowych autorów.

Skoro nie jest najlepiej, komu należałoby oddać polskie kino?

Wiadomo, że nikt nikomu niczego nie odda. Problem polega na tym, że młodzi ludzie, chcąc robić filmy, muszą mieć jakieś atuty w ręku. Niech takim atutem będzie na początek ciekawa historia do opowiedzenia. Pojawiają się pewne okazje do prezentacji własnego talentu. Duże możliwości daje na przykład kamera cyfrowa. W sytuacji, gdy mało jest pieniędzy na filmy, gdy mało kto chce te pieniądze dawać, trzeba się umieć do tego dostosować. Jedną z metod, zwłaszcza dla debiutantów, może być znalezienie grupy kolegów, którzy chcą się bawić w kino. Takich ludzi jest sporo i myślę, że wielu młodych aktorów czy operatorów nie wzięłoby honorarium za udział w ambitnym i świeżym przedsięwzięciu.

Zdarzyło się panu odrzucić jakąś propozycję przed zagraniem w "Długu"?

Dostawałem ich tak mało, że nie było czego odrzucać.

A castingi?

Chodziłem, choć czasem trochę z przymusu. Głupio jest nie pójść, będąc zaproszonym. Jednak, jeśli w trakcie czytania scenki czułem, że coś jest nie tak, nie wkładałem chyba wystarczająco dużo serca w jej zagranie.

Czy teraz, po gdyńskiej nagrodzie, czuje pan, że mógłby już sobie pozwolić na rolę w mniej ambitnym przedsięwzięciu np. telenoweli? Widzowie pomyśleliby przecież: "no tak, Chyra się wygłupia"...

Być może, ale z drugiej strony nie chcę stwarzać takiej sytuacji. To pułapka, w którą wpada wielu znanych aktorów. Wydaje im się, że mogą sobie pozwolić na żarty z samego siebie albo stać ich już na odcinanie kuponów. Wśród propozycji, które ostatnio otrzymałem, było kilka interesujących ról serialowych. Musiałem porozmawiać sam ze sobą i zdecydować, czy mam teraz brać wszystko, co mi życie podrzuca, czy też zaryzykować i brać rzeczy, które usatysfakcjonują mnie artystycznie. Wybrałem to drugie, stąd też m.in. próby w teatrze.

Co potem?

Mam pewne plany na drugą połowę roku. Na razie nie zdradzę konkretów, chodzi o film i dużą rolę.

Podobną do tej w "Długu"?

Nie chciałbym konkurować sam ze sobą. Byłoby niedobrze, gdyby widzowie czy krytycy zastanawiali się tylko nad tym, czy jestem lepszy, czy gorszy niż w nagrodzonej roli. Jeżeli pojawia się szansa grania innych typów psychologicznych, chcę z niej skorzystać. Wolę wzbogacać swój wizerunek.

Studiował pan reżyserię teatralną. Zrobiłby pan ze sobą film?

To zależy od scenariusza, ale nie tylko. Z aktorstwem jest tak: kiedy grasz, to znaczy, że dałeś się wynająć. Mówisz sobie: dobrze, spróbuję stworzyć taką a taką postać, zagrać takiego a takiego człowieka. Z reżyserią jest zupełnie inaczej, trzeba mieć nieodpartą potrzebę opowiedzenia jakiejś historii. W tej chwili nie czuję takiego imperatywu, ale pewnie kiedyś to wróci. Na razie mam co robić jako aktor i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. Dzięki nagrodzie mogę spokojnie zabrać się do robienia rzeczy, o których myślałem w czasie studiów i potem. Ona otworzyła mi drzwi do wielu ważnych ludzi, sprawiła, że poznało mnie chyba całe środowisko filmowe w Polsce. Stałem się aktorem, który ma już jakieś osiągnięcie. Teraz w moim życiu jest czas na normalne uprawianie tego zawodu.

Sukces nie psuje? Czy nie jest tak, że kiedy przebiera pan w scenariuszach i zastanawia się nad proponowaną rolą, to myśli pan sobie: "Nie, tej nie wezmę, bo za nią nie dostanę nagrody, bo jest zbyt mało efektowna"?

Efektowność nie jest dla mnie ważna. Liczy się złożoność postaci i prawda. Myślenie w kategoriach nagród jest mi obce.

Miał pan wiele koncepcji na zagranie Gerarda?

Nie, ta rola ewoluowała tylko trochę. Byliśmy wszyscy w tej szczęśliwej sytuacji, że mieliśmy czas na aktorskie próby. Jestem aktorem, który lubi dużo wiedzieć. Ważna jest dla mnie konstrukcja psychiczna człowieka, którego mam grać. Zrozumienie, czym jest moja rola dla filmu czy spektaklu, jakie są jej zadania, jakie miejsce w całości - to dla mnie sprawy kluczowe. Kiedy już się gra, trzeba oczywiście odrzucić wszystkie te przemyślenia i po prostu odnaleźć w sobie tego drugiego człowieka.

Czy Gerard jest uosobieniem tego, czego się pan boi?

Tak. Od początku czułem, że ta rola wymaga bardziej ukrycia się niż eksponowania. To trochę antyaktorskie myślenie, ale w tej sytuacji wydawało mi się to najodpowiedniejsze. Musiałem wymyślić kogoś, kogo sam bym się przestraszył i komu bym ze strachu uległ.

Z czego wynika, pana zdaniem, rosnąca fala przemocy w Polsce? Czy kino ma na to jakiś wpływ?

Przede wszystkim jest w naszych czasach jakieś napięcie. Każdy walczy o swoje, Polacy chcą możliwie jak najszybciej zdobyć jak najwięcej. Przez to częściej zaczynają wykraczać poza przyjęte wcześniej normy. Co gorsza, coraz częściej nie widzą w tym nic złego. A kino? Z pewnością upowszechnia pewne sposoby zdobywania swojej przestrzeni i znieczula na brutalność, ale na pewno to nie ono jest jednym z ważniejszych czynników powodujących wzrost przestępczości.

Krzysztof Feusette



#### SUMMARIES ####
#### SUMMARY START ####
141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727 728 729 730 731 732 733 734 735 736 737 738 739 740 741 742 743 744 745 746 747 748 749 750 751 752 753 754 755 756 757 758 759 760 761 762 763 764 765 766 767 768 769 770 771 772 773 774 775 776 777 778 813 814 815 816 817 818 819 820 821 822 823 824 825 826 827 828 829 830 831 832 833 834 835 836 837 838 839 840 841 842 843 844 845 846 847 848 849 850 851 852 853 854 855 856 857 858 859 860 861 862 863 864 865 866 867 868 869 870 871 872 873 874 875 876 877 878 879 880 881 882 883 884 885 886 887 888 889 890 891 892 893 894 895 896 897 898 899 900 901 902 903 904 905 906 1056 1057 1058 1059 1060 1061 1062 1063 1064 1065 1066 1067 1068 1069 1070 1071 1072 1073 1074 1075 1076 1077 1078 1079 1080 1081 1082 1083 1084 1085 1086 1087 1088 1089 1090 1091 1092 1093 1094 1095 1096 1097 1098 1099 1100 1101 1102 1103 1104 1105 1106 1107 1108 1109 1110 1111 1112 1113 1114 1115 1116 1117 1118 1119 1120 1121 1122 1123 1124 1125 1126 1127 1128 1129 1130 1131 1132 1133 1134 1135 1136 1137 1138 1139 1140 1141 1142 1143 1144 1145 1146 1147 1148 1149 1150 1151 1152 1153 1154 1155 1156 1157 1158 1159 1160 1161 1162 1163 1164 1165 1166 1167 1168 1169 1170 1171 1172 1173 1174 1175 1176 1177 1178 1179 1180 1181 1182 1183 1184 1185 1186 1187 1188 1189 1190 1191 1192 1193 1194 1195 1196 1197 1198 1199 1200 1201 1202 1203 1204 1205 1206 1207 1208 1209 1210 1211 1212 1213 1214 1215 1216 1217 1218 1219 1220 1221 1222 1223 1224 1225 1226 1227 1228 1229 1230 1231 1232 1233 1234 1235 1236 1237 1238 1239 1240 1241 1242 1243 1244 1245 1246 1247 1248 1249 1250 1251 1252 1253 1254 1255 1256 1257 1258 1259 1260 1261 1262 1263 1264 1265 1266 1267 1268 1269 1270 1271 1272 1273 1274 1275 1276 1277 1278 1279 1280 1281 1282 1283 1284 1285 1286 1287 1288 1289 1290 1291 1292 1293 1294 1295 1296 1297 1298 1299 1300 1301 1302 1303 1304 1305 1306 1307 1308 1309 3640 3641 3642 3643 3644 3645 3646 3647 3648 3651 3652 3653 3654 3655 3656 3657 3658 3659 3660 3661 3662 3663 3664 3665 3666 3667 3668 3669 3670 3671 3672 3673 3674 3675 3676 3677 3678 3679 3680 3681 3682 3683 3684 3685 3686 3687 3688 3689 3690 3691 3692 3693 3694 3695 3696 3697 3698 3699 3700 3701 3702 3703 3704 3705 3706 3707 3708 3709 3710 3711 3712 3713 3714 3715 3716 3717 3718 3719 3720 3721 3722 3723 3724 3725 3726 3727 3728 3729 3730 3731 3732 3733 3734 3735 3736 3737 3738 3739 3740 3741 3742 3743 3744 3745 3746 6101 6110 6111 6112 6113 6114 6115 6116 6117 6118 6119 6120 6121 6122 6123 6124 6125 6126 6127 6128 6129 6130 6131 6132 6133 6134 6135 6136 6137 6138 6139 6140 6141 6142 6143 6144 6145 6146 6147 6148 6149 6150 6151 6152 6153 6154 6155 6156 6157 6158 6159 6160 6161 6162 6163 6164 6165 6166 6167 6168 6169 6170 6171 6172 6173 6174 6175 6176 6177 6178 6179 6180 6181 6182 6183 6184 6185 6186 6187 6188 6189 6190 6191 6192 6193 6194 6195 6196 6197 6198 6199 6200 6201 6204 6205 6206 6207 6208 6209 6210 6211 6212 6213 6214 6215 6216 6217 6218 6219 6220 6221 6222 6223 6224 6225 6226 6227 6228 6229 6230 6231 6232 6233 6234 6235 6236 6237 6238 6239 6240 6241 6242 6243 6244 6245 6246 6247 6248 6249 6250 6251 6252 6253 6254 6255 6256 6257 6258 6259 6260 6261 6262 6263 6264 6265 6266 6267 6268 6269 6270 6271 6272 6273 6274 6275 6276 6277 6278 6279 6280 6281 6282 6283 6284 6285 6286 6287 6288 6289 6290 6291 6292 6293 6294 6295 6296 6297 6298 6299 6300 6301 6302 6303 6304 6305 6306 6307 6308 6309 6310 6311 6312 6313 6314 6315 6316 6317 6318 6319 6320 6321 6322 6323 6324 6325 6326 6327 6328 6329 6330 6331 6332 6333 6334 6335 6336 6337 6338 6339 6340 6463 6464 6465 6466 6467 6468 6469 6470 6471 6472 6473 6474 6475 6476 6477 6478 6479 6480 6481 6482 6483 6484 6485 6486 6487 6488 6489 6490 6491 6492 6493 6494 6495 6496 6497 6498 6499 6500 6501 6502 6503 6504 6505 6506 6507 6508 6509 6510 6511 6512 6513 6514 6515 6516 6517 6518 6519 6520 6521 6522 6523 6524 6525 6526 6527 6528 6529 6530 6531 6532 6533 6534 6535 6536 6537 6538 6539 6540 6541 6542 6543 6544 6545 6546 6547 6548 6549 6550 6551 6552 6553 6554 6555 6556 6557 6558 6559 6560 6561 6562 6563 6564 6565 6566 6567 6568 6569 6570 6571 6572 6573 6574 6575 6576 6577 6578 6579 6580 6581 6582 6583 6584 6585 6586 6587 6588 6589 6590 6591 6592 6593 6594 6595 6596 6597 6598 6599 6600 6601 6602 6603 6604 6605 6606 6607 6608 6609 6610 6611 6612 6613 6614 6615 6616 6617 6618 6619 6620 6621 6622 6623 6624 6625 6626 6627 6628 6629 6630 6631 6632 6633 6634 6635 6636 6637 6638 6639 6640 6641 6642 6643 6644 6645 6646 6647 6648 6649 6650 6651 6652 6653 6654 6655 6656 6657 6658 6659 6660 6661 6662 6663 
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 187 188 189 190 191 192 193 194 195 196 197 198 199 200 201 202 203 204 205 206 207 208 209 210 211 212 213 214 215 216 217 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727 728 729 730 731 732 733 734 735 736 737 738 739 740 741 742 743 744 745 746 747 748 749 750 751 752 753 754 755 756 757 758 759 760 761 762 763 764 765 766 767 768 769 770 771 772 773 774 775 776 777 778 813 814 815 816 817 818 819 820 821 822 823 824 825 826 827 828 829 830 831 832 833 834 835 836 837 838 839 840 841 842 843 844 845 846 847 848 849 850 851 852 853 854 855 856 857 858 859 860 861 862 863 864 865 866 867 868 869 870 871 872 873 874 875 876 877 878 879 880 881 882 883 884 885 886 887 888 889 890 891 892 893 894 895 896 897 898 899 900 901 902 903 904 905 906 1309 3640 3641 3642 3643 3644 3645 3646 3647 3648 3651 3652 3653 3654 3655 3656 3657 3658 3659 3660 3661 3662 3663 3664 3665 3666 3667 3668 3669 3670 3671 3672 3673 3674 3675 3676 3677 3678 3679 3680 3681 3682 3683 3684 3685 3686 3687 3688 3689 3690 3691 3692 3693 3694 3695 3696 3697 3698 3699 3700 3701 3702 3703 3704 3705 3706 3707 3708 3709 3710 3711 3712 3713 3714 3715 3716 3717 3718 3719 3720 3721 3722 3723 3724 3725 3726 3727 3728 3729 3730 3731 3732 3733 3734 3735 3736 3737 3738 3739 3740 3741 3742 3743 3744 3745 3746 
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 218 219 220 221 222 223 224 225 226 227 228 229 230 231 232 233 234 235 236 237 238 239 240 241 242 243 244 245 246 247 248 249 250 251 252 253 254 255 256 257 258 259 260 261 262 263 264 265 266 267 268 269 270 271 272 273 274 275 276 277 278 279 280 281 282 283 284 285 286 287 288 289 290 291 292 293 294 295 296 297 298 299 300 301 302 303 304 305 306 307 308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 634 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 778 813 814 815 816 817 818 819 820 821 822 823 824 825 826 827 828 829 830 831 832 833 834 835 836 837 838 839 840 841 842 843 844 845 846 847 848 849 850 851 852 853 854 855 856 857 858 859 860 861 862 863 864 865 866 867 868 869 870 871 872 873 874 875 876 877 878 879 880 906 
#### SUMMARY END ####
