Sylwetki Zbigniew Grycan z właściciela Zielonej Budki staje się jej udziałowcem

Do Chin na lody cebulowe

Zbigniew Grycan małą firmę rodzinną przekształcił w duże przedsiębiorstwo. Rozwój tego przedsiębiorstwa oznacza jednak, że traci ono swój pierwotny, rodzinny charakter. 

FOT. RAFAŁ GUZ

LIDIA OKTABA

Prawdziwy rozgłos Zbigniew Grycan zyskał w 1989 r., gdy jako pierwszy w kraju z rozmachem stworzył "salon lodowy" - wykładany marmurami, z drzwiami specjalnie sprowadzonymi z Włoch. Takimi luksusami nie mogły się wówczas pochwalić nawet banki - ale mogli się nimi napawać stali bywalcy firmy Zielona Budka Zbigniew Grycan SA.

Tej właśnie firmie, która z rzemieślniczej przekształciła się wielkoprzemysłową, podporządkował swoje i rodzinne sprawy. Wkrótce jednak sześćdziesięcioletni dziś Zbigniew Grycan znacząco (choć z własnego wyboru) zmniejszy posiadany w niej pakiet akcji. Mimo to nie rozpacza, ale - co doceniają konkurenci - cieszy się z pozyskania silnego inwestora i zapewnienia firmie rozwoju.

Marka Zielona Budka jest jedną z najsilniejszych w krajowym przemyśle spożywczym; rozpoznaje ją 57 proc. Polaków. Kojarzy się z tradycją rodzinną i jakością. - Wykreował ją jeden człowiek w ciągu dwudziestu lat, co można uważać za wielki wyczyn. Wiele firm o międzynarodowym znaczeniu potrzebowało na to znacznie więcej czasu i pieniędzy - mówią specjaliści od marketingu.

- Udało mu się, bo miał pieniądze pomnażane na handlu nieruchomościami i lokal w centrum Warszawy - uważają oponenci, choć nie znają szczegółów podejrzanych w ich mniemaniu transakcji. Ludzie, którzy znają realia działalności prywatnych firm w powojennej Polsce, wskazują, że Grycan zawsze stawiał sobie wysoko poprzeczkę, szczególnie gdy chodziło o dobór surowców i sposób traktowania klientów. Choć były to czasy rynku producenta, nie wykorzystał możliwości zrobienia pieniędzy na gorszej jakości wyrobach.

Pracownię miał już dziadek

Cukiernictwo jest u Grycanów rodową tradycją. Cukiernikiem w Stanisławowie i Buczaczu był dziadek. Ojciec miał wytwórnię lodów w Buczaczu, a po wojnie - we Wrocławiu, gdzie przeniósł się z rodziną. Zatrudniał kilkadziesiąt osób, więc w tamtych czasach był jednostką podejrzaną i ciągle nakładano na niego podatkowe "domiary". Gdy komornicy zabierali z domu cały dobytek, Zbigniew Grycan z rodzeństwem przenosił się z kanapy na skrzynki po jajkach. I nikt nie narzekał, nawet wtedy, gdy firmę ojca upaństwowiono (zwrócono ją dopiero po kilku latach) ani gdy trzeba było w niej pomagać po kilka godzin dziennie. W domu biedy nie było, bo ojciec w sezonie był szefem wytwórni lodów w Zakopiańskim Zakładzie Gastronomicznym.

- Najlepsze wyroby robili cukiernicy z warszawskiego Bristolu. Mieli wszystkie surowce, których normalnie nie było na rynku. Tam właśnie ojciec załatwił mi trzyletnią praktykę i szkołę na Grochowie. Zacząłem od prac porządkowych, potem uczyłem się po kolei wszystkich rodzajów ciast, a dopiero na końcu wyrobu lodów - wspomina Grycan.

Po otrzymaniu w 1963 r. dyplomu mistrzowskiego nie wrócił do Wrocławia, ale osiedlił się w pobliżu, na Dolnym Śląsku. Tam koszty uruchomienia własnego zakładu były mniejsze i szybciej można było uzbierać pieniądze na kupno cukierni w Warszawie.

Kuszenie zapachami

To taki staroświecki facet w najlepszym wydaniu. Typ pozytywisty, dla którego praca od podstaw i służenie innym jest etosem i napędem życiowym - zgodnie podkreślają koledzy-rzemieślnicy, dziś właściciele średniej wielkości zakładów i pracownicy wielkich, światowych koncernów.

Ten "pozytywizm" Grycana przejawia się m.in. w tym, że razem z pracownikami zajmował się np. wyrabianiem ciast w trzech dolnośląskich zakładach, a potem rozwoził je do swoich cukierni. Trzeba było siedmiu lat, by zarobić na lokal w Warszawie. A gdy już miał wymarzoną lodziarnię, sam jeździł na plantacje owocowe: wybierał truskawki i maliny i zamrażał ich tyle, żeby starczyło na cały sezon. Właśnie zapachem lata w swoich lodowych deserach kusił zimą uczniów z pobliskich szkół. Miał niskie marże, więc na jego wyroby stać było coraz więcej klientów. Jego lody poznawano też w placówkach opiekuńczych, które wspierał.

- Nigdy nie przyjmowałem pracowników już wykwalifikowanych. Sam ich uczyłem. Byłem pewien, że zrobią wszystko tak, jak tego chcę, i że do mojego wyrobu nie wkradnie się obca receptura - wspomina Grycan.

- Jego polecenia są do bólu konkretne. Nie mówi, że żąda ich wykonania, ale jest to jednoznaczne, jeśli chce się pozostać w firmie. Sam od siebie dużo wymaga i tak dobiera pracowników, żeby lubili wyzwania i szukali rozwiązań nietypowych, a jednocześnie jak najlepszych dla firmy - uważa jeden z pracowników Zielonej Budki, pracujący w niej już kilka lat.

Zatrudnieni w Zielonej Budce nie narzekają na zarobki, chociaż podkreślają: "Mamy tyle, ile może dać firma". Nie kryją, że właściciel jest liczykrupą i sam żyje bardzo skromnie, w domu, który ma już kilkanaście lat i czeka na remont. - Nie czuje "gorących pieniędzy" i nie wypalają mu one kieszeni. Wszystko, co zarobił, zawsze wkładał do swojej "skarbonki", jak dla niepoznaki nazywał firmę - oceniają młodsi koledzy, którzy dzięki pracy w Zielonej Budce mogli awansować w innych firmach.

Artur Złotnicki, szef działającej w tej samej branży firmy Ekko, wskazuje, że Zielona Budka i jej właściciel nigdy nie byli dla niego wrogą konkurencją. Niejednokrotnie spotykali się w sprawach zawodowych, a gdy była potrzeba, służyli sobie pomocą i doradztwem.

Początki w ulicznym kiosku

Zielona Budka była w rzeczywistości małym kioskiem, wymalowanym na zielono, żeby był z daleka widoczny. Tę nazwę w 1979 r. przyjął Grycan i w formie logo zawiesił nad wejściem do swojego warszawskiego sklepu.

Niedaleko sklepu był zakład lodziarski, a w nim włoskie maszyny, które Grycan sam modernizował. Gdy się o tym dowiedział ich producent, przyjechał do Polski z ekipą telewizyjną.

- Wiesz, ty jesteś prawdziwy lodziarz. Powinieneś robić lody metodą przemysłową. Sprzedamy ci nasze najlepsze maszyny i będziesz w stanie je spłacić - przekonywał gość tak sugestywnie, że właściciel Zielonej Budki w końcu uległ. Na negocjacje pojechał z jednym z najprężniejszych włoskich przedsiębiorców, mającym swoje zakłady również w Polsce. W ocenie Zbigniewa Grycana, to była największa i najważniejsza w jego życiu lekcja, trwająca wiele godzin, aż do czasu, gdy przeciwnik sam stwierdził, że czuje się wyczerpany i wyciśnięty jak cytryna. W podobnym stanie był Grycan, dlatego - w jego ocenie - tak dokładnie pamięta tamto wydarzenie. Kontrakt był jednak korzystny dla obu stron i Zielonej Budce nadał nowy impuls rozwojowy. Po litrowych lodach Familijnych w 1992 r. pokazały się następne, nie ustępujące ofercie zagranicznych firm. Wkrótce marka Zielona Budka znana była od Helu do Tatr i miała 10 procent udziału w konkurencyjnym rynku lodów. Rywalizowała z międzynarodowymi potentatami: Schollerem i Algidą.

Nowoczesny i gotów do ekspansji

Grycan nie miał złudzeń: by sprostać międzynarodowej konkurencji w przyszłych latach, trzeba mieć zakład spełniający normy unijne, dysponujący systemem zarządzania jakością z serii ISO 9000 i wyposażony w najnowocześniejsze urządzenia. Taki zakład za ponad 30 mln zł powstał w Mieleckiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. W trakcie inwestycji, w 1998 roku, w firmie pojawił się zewnętrzny udziałowiec, Banque Paribas, który objął 12,5 proc. akcji. Mielecką budowę i rozpoczętą tam produkcję (przeniesiono ją także z Anina) nadzorował Grycan. Marketing i handel przekazał młodemu dyrektorowi zarządzającemu, którego znalazł w austriackim oddziale firmy Danone. Dziś jest on członkiem zarządu Nestle Polska.

Współpracę obu panów popsuło kapryśne ubiegłoroczne lato; wyniki niemal wszystkich firm z branży okazały się niekorzystne. Spłacająca wysoko oprocentowane kredyty Zielona Budka nie mogła liczyć na wsparcie udziałowca, bo Paribas wycofywał się z Polski. Nowym, wybranym przez Grycana, akcjonariuszem został fundusz inwestycyjny Enterprise Investors, który przejął akcje banku, a w umowie zastrzegł sobie zwiększenie udziału do połowy, w zależności od kapitałowych potrzeb firmy. - Trzeba się wiązać z silnym kontrahentem. Mój partner zna się na branży spożywczej i dobrze wyrażają się o nim firmy, z którymi współpracuje - mówi szef Zielonej Budki.

- Nie, nie pozbywam się władzy nad firmą - zaprzecza. Pozostaje w niej doradcą i aktywnym szefem rady nadzorczej. Jego nazwisko jest w nazwie firmy. Nowy inwestor zapewnia natomiast podniesienie kapitału na poziomie gwarantującym rozwój firmy.

Poza tym: ma następcę. Jego syn ma znaną w Warszawie cukiernię, ale na razie woli pracować na własne konto. Jeśli jednak zajdzie potrzeba, kto wie? Córki bliźniaczki, uczennice szkoły średniej, też dorosną, a one już czują biznes.

Grycan wie, że Enterprise Investors za 3-5 lat będzie chciał wyjść z firmy. Wtedy razem ustalą, kto będzie następcą.

Na razie szuka nabywcy nieczynnego zakładu w Aninie. Często wyjeżdża za granicę - w sprawach służbowych, ale znajduje czas na spacery, zwiedzanie zabytków i kosztowanie miejscowych specjałów. Odwiedza przyjaciół, szefów cukierniczych firm w różnych krajach. Marzy, żeby pojechać do Chin, gdzie narodowym przysmakiem są lody cebulowe. - Może przyjęłyby się w Polsce - zastanawia się. I już wiadomo, że będzie próba stworzenia nowego wyrobu.-


#### SUMMARIES ####
#### SUMMARY START ####
308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727 728 729 730 731 732 733 734 735 736 737 738 739 740 741 742 743 744 745 746 747 748 749 750 751 752 753 754 755 756 757 758 759 760 761 762 763 764 765 766 767 768 769 770 771 772 773 774 775 776 777 778 779 780 781 782 783 784 785 786 787 788 789 790 791 792 793 794 795 796 797 798 799 800 801 802 803 804 805 806 807 808 809 810 811 812 813 814 815 816 817 818 819 820 821 822 823 824 825 826 827 828 829 830 831 832 833 834 835 836 837 838 839 840 841 842 843 844 845 846 847 848 849 850 851 852 853 854 855 856 857 858 859 860 861 862 863 864 865 866 867 868 869 870 871 872 873 874 875 876 877 878 879 880 881 882 883 884 885 886 887 888 889 890 891 892 893 894 895 896 897 898 899 900 901 902 903 904 905 906 907 908 909 910 911 912 913 914 915 916 917 918 919 920 921 922 923 924 925 926 927 928 929 930 931 932 933 934 935 936 937 938 939 940 941 942 943 944 945 946 947 948 949 950 951 952 953 954 955 956 957 958 959 960 961 962 963 964 965 966 967 968 969 970 971 972 973 974 975 976 977 978 979 980 981 982 983 984 985 986 987 988 989 990 991 992 993 994 995 996 997 998 999 1000 1001 1002 1003 1004 1005 1006 1007 1008 1009 1010 1011 1012 1013 1015 1016 1017 1018 1019 1020 1021 1022 1023 1024 1025 1026 1027 1028 1029 1030 1031 1032 1033 1034 1035 1036 1037 1038 1039 1040 1041 1042 1043 1044 1045 1046 1047 1048 1049 1050 1051 1052 1053 1054 1055 1056 1057 1058 1059 1060 1061 1062 1063 1064 1065 1066 1067 1068 1069 1070 1071 1072 1073 1074 1075 1076 1077 1078 1079 1080 1081 1082 1083 1084 1085 1086 1087 1088 1089 1090 1091 1092 1093 1094 1095 1096 1097 1098 1099 1100 1101 1102 1103 1104 1105 1106 1107 1108 1109 1110 1111 1112 1113 1114 1115 1116 1117 1118 1119 1120 1121 1122 1123 1124 1125 1126 1127 1128 1129 1130 1131 1132 1133 1134 1135 1136 1137 1138 1139 1140 1141 1142 1143 1144 1145 1146 1147 1148 1149 1150 1151 1152 1153 1154 1155 1156 1157 1158 1159 1160 1161 1162 1163 1164 1165 1166 1167 1168 1169 1170 1171 1172 1173 1174 1175 1176 1177 1178 1179 1180 1181 1182 1183 1184 1185 1186 1187 1188 1189 1190 1191 1192 1193 1194 1195 1196 1197 1198 1199 1200 1201 1202 1203 1204 1205 1206 1207 1208 1209 1210 1211 1212 1213 1214 1215 1216 1217 1218 1219 1220 1221 1222 1223 1224 1225 1226 1227 1228 1229 1230 1231 1232 1233 1234 1235 1236 1237 1238 1239 1240 1241 1242 1243 1244 1245 1246 1247 1248 1249 1250 1251 1252 1253 1254 1255 1256 1257 1258 1259 1260 1261 1262 1263 1264 1265 1266 1267 1268 1269 1270 1271 1272 1273 1274 1275 1276 1277 1278 1279 1280 1281 1282 1283 1284 1285 1286 1287 1288 1289 1290 1291 1292 1293 1294 1295 1296 1297 1298 1299 1300 1301 1302 1303 1304 1305 1306 1307 1308 1309 1310 1311 1312 1313 1314 1315 1316 1317 1318 1319 1320 1321 1322 1323 1324 1325 1326 1327 1328 1329 1330 1331 1332 1333 1334 1335 1336 1337 1338 1339 1340 1341 1342 1343 1344 1345 1346 1347 1348 1349 1350 1351 1352 1353 1354 1355 1356 1357 1358 1359 1360 1361 1362 1363 1364 1365 1366 1367 1368 1369 1370 1371 1372 1373 1374 1375 1376 1377 1378 1379 1380 1381 1382 1383 1384 1385 1386 1387 6935 6936 6937 6938 6939 6940 6941 6942 6943 6944 6945 6946 6947 6948 6949 6950 6951 6952 6953 6954 6955 6956 6957 6958 6959 6960 6961 6962 6963 6964 6965 6966 6967 6968 6969 6970 6971 6972 6973 6974 6975 6976 6977 6978 6979 6980 6981 6982 6983 6984 6985 6986 6987 6988 6989 6990 6991 6992 6993 6994 6995 6996 6997 6998 6999 7000 7001 7002 7003 7004 7005 7006 7007 7008 7009 7010 7011 7012 7013 7014 7015 7016 7017 7018 7019 7020 7021 7022 7023 7024 7025 7026 7027 7028 7029 7030 7031 7032 7033 7034 7035 7036 7037 7038 7039 7040 7041 7042 7043 7044 7045 7046 7047 7048 7049 7050 7051 7052 7053 7054 7055 7056 7057 7058 7059 7060 7061 7062 7063 7064 7065 7066 7067 7068 7069 7070 7071 7072 7073 7074 7075 7076 7077 7078 7079 7080 7081 7082 7083 7084 7085 7086 7087 7088 7089 7090 7091 7092 7093 7094 7095 7096 7097 7098 7099 7100 7101 7102 7103 7104 7105 7106 7107 7108 7109 7110 7111 7112 7113 7114 7115 7116 7117 7118 7119 7120 7121 7122 7123 7124 7125 7126 7127 7128 7129 7130 7131 7132 7133 7134 7135 7136 7137 7138 7139 7140 7141 7142 7143 7144 7145 7146 7147 7148 7149 7150 7151 7152 7153 7154 7155 7156 7157 7158 7159 7160 7161 7162 7163 7164 7165 7166 7167 7168 7169 7255 7256 7257 7258 7259 7260 7261 7262 7263 7264 7265 7266 7267 7268 7269 7270 7271 7272 7273 7274 7275 7276 7277 7278 7279 7280 7281 7282 7283 7284 7285 7286 7287 7288 7289 7290 7291 7292 7293 7294 7295 7296 7297 7298 7299 7300 7301 7302 7303 7304 7305 7306 7307 7308 7309 7310 7311 7312 7313 7314 7315 7316 7317 7318 7319 7320 7321 7322 7323 7324 7325 7326 7327 7328 7329 7330 7331 7332 7333 7380 7381 7382 7383 7384 7385 7386 7387 7388 7389 7390 7391 7392 7393 7394 7395 7396 7397 7398 7399 7400 7401 7402 7403 7404 7405 7406 7407 7408 7409 7410 7411 7412 7413 7414 7415 7416 7417 7418 7419 7420 7421 7422 7423 7456 7457 7458 7459 7460 7461 7462 7463 7464 7465 7466 7467 7468 7469 7470 7471 7472 7473 7474 7475 7476 7477 7478 7479 7480 7481 7482 7483 7484 7485 7486 7487 7488 7489 7490 7491 7492 7493 7494 7495 7496 7497 7498 7499 7500 7501 7502 7503 7504 7505 7506 7507 7508 7509 7510 7511 7512 7513 7514 7515 7516 7517 7518 7519 7520 7521 7522 7523 7524 7525 7526 7527 7528 7529 7530 7531 7532 7533 7534 7535 7536 7537 7538 7539 7540 7541 7542 7543 7544 7545 7546 7547 7548 7549 7550 7551 7552 7553 7554 7555 7556 7557 7558 7559 7560 7561 7562 7563 7564 7565 7566 7567 7568 7569 7570 7571 7572 7573 7574 7575 7576 7577 7578 7579 7580 7581 7582 7583 7584 7585 7586 7587 7588 7589 7590 7591 7592 7593 7640 7641 7642 7643 7644 7645 7646 7647 7648 7649 7650 7651 7652 7653 7654 7655 7656 7657 7658 7659 7660 7661 7662 7663 7664 7665 7666 7667 7668 7669 7670 7671 7672 7673 7674 7675 7676 7677 7678 7679 7680 7681 7682 7683 7684 7685 7686 7687 7688 7689 7690 7691 7692 7693 7694 7695 7696 7697 7698 7699 7700 7701 7702 7703 7704 7705 7706 7707 7708 7709 7710 7711 7712 7713 7714 7715 7716 7717 7718 7719 7720 7721 7722 7723 7724 7725 7726 7727 7728 7729 7730 7731 7732 7733 7734 7735 7736 7737 7738 7739 7740 7741 7742 7743 7744 7745 7746 7747 7748 7749 7750 7751 7752 7753 7754 7755 7756 7757 7758 7759 7760 7761 7762 7763 7764 7765 7766 7767 7768 7769 7770 7771 7772 7773 7774 7775 7776 7777 7778 7779 7780 7781 7782 7783 7784 7785 7786 7787 7788 7789 7790 7791 7792 7793 7794 7795 7796 7797 7798 7799 7800 7801 7802 7803 7804 7805 7806 7807 7808 7809 7810 7811 7812 7813 7814 7815 7816 7817 7818 7819 7820 7821 7822 7823 7824 7825 7826 7827 7828 7829 7830 7831 7832 7833 7834 7835 7836 7837 7838 7839 7840 7841 7842 7843 7844 7845 7846 7847 7848 7849 7850 7851 7852 7853 7854 7855 7856 7857 7858 7859 7860 7861 7862 7863 7864 7865 7866 7867 7868 7869 7870 7871 7872 7873 7874 7875 7876 7877 7878 7879 7880 7881 7882 7883 7884 7885 7886 7887 7888 7889 7890 7891 7892 7893 7894 7895 7896 7897 7898 7899 7900 7901 7902 7903 7904 7905 7906 7907 7908 7909 7910 7911 7912 7913 7914 7915 7916 7917 7918 7919 7920 7921 7922 7923 7924 7925 7926 7927 7928 7929 7930 7931 7932 7933 7934 7935 7936 7937 7938 7939 7940 7941 7942 7943 7944 7945 7946 7947 7948 7949 7950 7951 7952 7953 7954 7955 7956 7957 7958 7959 7960 7961 7962 7963 7964 7965 7966 7967 7968 7969 7970 7971 7972 7973 7974 7975 7976 7977 7978 7979 7980 7981 7982 7983 7984 7985 7986 7987 7988 7989 7990 7991 7992 7993 7994 7995 7996 7997 7998 7999 8000 8001 8002 8003 8004 8005 8006 8007 8008 8009 8010 8011 8012 8013 8014 8015 8016 8017 8018 8019 8020 8021 8022 8023 8024 8025 8026 8027 8028 8029 8030 8031 8032 8033 8034 8035 8036 8037 8038 8039 8040 8041 8042 8043 8044 8045 8046 8047 8048 8049 8050 8051 8052 8053 8054 8055 8056 8057 8058 8059 8060 8061 8062 8063 8064 8065 8066 8067 8068 8069 8070 8071 8072 8117 
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 421 422 423 424 425 426 427 428 429 430 431 432 433 434 435 436 437 438 439 440 441 442 443 444 445 446 447 448 449 450 451 452 453 454 455 456 457 458 459 460 461 462 463 464 465 466 467 468 469 470 471 472 473 474 475 476 477 478 479 480 481 482 483 484 485 486 487 488 489 490 491 492 493 494 495 496 497 498 499 500 501 502 503 504 505 506 507 508 509 510 511 512 513 514 515 516 517 518 519 520 521 522 523 524 525 526 527 528 529 530 531 532 533 534 535 536 537 538 539 540 541 542 543 544 545 546 547 548 549 550 551 552 553 554 555 556 557 558 559 560 561 562 563 564 565 566 567 568 569 570 571 572 573 574 575 576 577 578 579 580 581 582 583 584 585 586 587 588 589 590 591 592 593 594 595 596 597 598 599 600 601 602 603 604 605 606 607 608 609 610 611 612 613 614 615 616 617 618 619 620 621 622 623 624 625 626 627 628 629 630 631 632 633 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727 728 729 730 731 732 733 734 735 736 737 738 739 740 741 742 743 744 745 746 747 748 749 750 751 752 753 754 755 756 757 758 759 760 761 762 763 764 765 766 767 768 769 770 771 772 773 774 775 776 777 778 779 780 781 782 783 784 785 786 787 788 789 790 791 792 793 794 795 796 797 798 799 800 801 802 803 804 805 806 807 808 809 810 811 812 813 814 815 816 817 818 819 820 821 822 823 824 825 826 827 828 829 830 831 832 833 834 835 836 837 838 839 840 841 842 843 844 845 846 847 848 849 850 851 852 853 854 855 856 857 858 859 860 861 862 863 864 865 866 867 868 869 870 871 872 873 874 875 876 877 878 879 880 881 882 883 884 885 886 887 888 889 890 891 892 893 894 895 896 897 898 899 900 901 902 903 904 905 906 907 908 909 910 911 912 913 914 915 916 917 918 919 920 921 922 923 924 925 926 927 928 929 930 931 932 933 934 935 936 937 938 939 940 941 942 943 944 945 946 947 948 949 950 951 952 953 954 955 956 957 958 959 960 961 962 963 964 965 966 967 968 969 970 971 972 973 974 975 976 977 978 979 980 981 982 983 984 985 986 987 988 989 990 991 992 993 994 995 996 997 998 999 1000 1001 1002 1003 1004 1005 1006 1007 1008 1009 1010 1011 1012 1013 1015 1016 1017 1018 1019 1020 1021 1022 1023 1024 1025 1026 1027 1028 1029 1030 1031 1032 1033 1034 1035 1036 1037 1038 1039 1040 1041 1042 1043 1044 1045 1046 1047 1048 1049 1050 1051 1052 1053 1054 1055 1056 1057 1058 1059 1060 1061 1062 1063 1064 1065 1066 1067 1068 1069 1070 1071 1072 1073 1074 1075 1076 1077 1078 1079 1080 1081 1082 1083 1084 1085 1086 1087 1088 1089 1090 1091 1092 1093 1094 1095 1096 1097 1098 1099 1100 1101 1102 1103 1104 1105 1106 1107 1108 1109 1110 1111 1112 1113 1114 1115 1116 1117 1118 1119 1120 1121 1122 1123 1124 1125 1126 1127 1128 1129 1130 1131 1132 1133 1134 1135 1136 1137 1138 1139 1140 1141 1142 1143 1144 1145 1146 1147 1148 1149 1150 1151 1152 1153 1154 1155 1156 1157 1158 1159 1160 1161 1162 1163 1164 1165 1166 1167 1168 1169 1170 1171 1172 1175 1176 1177 1178 1179 1180 1181 1182 1183 1184 1185 1186 1187 1188 1189 1190 1191 1192 1193 1194 1195 1196 1197 1198 1199 1200 1201 1202 1203 1204 1205 1206 1207 1208 1209 1210 1211 1212 1213 1214 1215 1216 1217 1218 1219 1220 1221 1222 1223 1224 1225 1226 1227 1228 1229 1230 1231 1232 1233 1234 1235 1236 1237 1238 1239 1240 1241 1242 1243 1244 1245 1246 1247 1248 1249 1250 1251 1252 1253 1254 1255 1256 1257 1258 1259 1260 
#### SUMMARY END ####
#### SUMMARY START ####
308 309 310 311 312 313 314 315 316 317 318 319 320 321 322 323 324 325 326 327 328 329 330 331 332 333 334 335 336 337 338 339 340 341 342 343 344 345 346 347 348 349 350 351 352 353 354 355 356 357 358 359 360 361 362 363 364 365 366 367 368 369 370 371 372 373 374 375 376 377 378 379 380 381 382 383 384 385 386 387 388 389 390 391 392 393 394 395 396 397 398 399 400 401 402 403 404 405 406 407 408 409 410 411 412 413 414 415 416 417 418 419 420 632 635 636 637 638 639 640 641 642 643 644 645 646 647 648 649 650 651 652 653 654 655 656 657 658 659 660 661 662 663 664 665 666 667 668 669 670 671 672 673 674 675 676 677 678 679 680 681 682 683 684 685 686 687 688 689 690 691 692 693 694 695 696 697 698 699 700 701 702 703 704 705 706 707 708 709 710 711 712 713 714 715 716 717 718 719 720 721 722 723 724 725 726 727 728 729 730 731 732 733 734 735 736 737 738 739 740 741 742 743 744 745 746 747 748 749 750 751 752 753 754 755 756 757 758 759 760 761 762 763 764 765 766 767 768 769 770 771 772 773 774 775 776 777 778 779 780 781 782 783 784 785 786 787 788 789 790 791 792 793 794 795 796 797 798 799 800 801 802 803 804 805 806 807 808 809 810 811 812 813 814 815 816 817 818 819 820 821 822 823 824 825 826 827 828 829 830 831 832 833 834 835 836 837 838 839 840 841 842 843 844 845 846 847 848 849 850 851 852 853 854 855 856 857 858 859 860 861 862 863 864 865 866 867 868 869 870 871 872 873 874 875 876 877 878 879 880 881 882 883 884 885 886 887 888 889 890 891 892 893 894 895 896 897 898 899 900 901 902 903 904 905 906 907 908 909 910 911 912 913 914 915 916 917 918 919 920 921 922 923 924 925 926 927 928 929 930 931 932 933 934 935 936 937 938 939 940 941 942 943 944 945 946 947 948 949 950 951 952 953 954 955 956 957 958 959 960 961 962 963 964 965 966 967 968 969 970 971 972 973 974 975 976 977 978 979 980 981 982 983 984 985 986 987 988 989 990 991 992 993 994 995 996 997 998 999 1000 1001 1002 1003 1004 1005 1006 1007 1008 1009 1010 1011 1012 
#### SUMMARY END ####
